
Śmierć Artura Hajzera na Gaszerbrum I to kolejna tragedia, która dotknęła w tym roku polską wspinaczkę wysokogórską. W marcu podczas schodzenia z Broad Peak zginęli Maciej Berbeka i Tomasz Kowalski. Minister sportu Joanna Mucha przyznała, że po wypadku na Broad Peak rozmawiała z władzami Polskiego Związku Alpinizmu o bezpieczeństwie wspinaczy.
Podczas rozmowy z TVP Info Joanna Mucha przyznała, że Polska jest "siłą w alpinizmie" i ma w tej dziedzinie wspaniałe tradycje. Podkreśliła jednak, że śmierć Hajzera jest już drugą taką tragedią w tym roku. Krótki odstęp czasu pomiędzy wypadkami na Broad Peak i Gaszerbrum I skłania zaś do "postawienia po raz kolejny bardzo trudnych pytań". – Nie możemy pozwolić sobie, aby ryzykować ludzkim życiem i musimy bardzo mocno przemyśleć naszą strategię – zaznaczyła Mucha.
Joanna Mucha
minister sportu
Informację o śmierci 51-letniego Hajzera potwierdził Marcin Kaczkan, który wchodził razem z nim na Gaszerbrum I. Himalaiści wyruszyli w niedzielę z obozu III (7150 m n.p.m.), by zdobyć szczyt góry. Złe warunki atmosferyczne zmusiły ich jednak do zawrócenia. Z obozu III himalaiści zawiadomili bazę, że zejdą do obozu II (6400 metrów). Podczas schodzenia Hajzer najprawdopodobniej popełnił błąd techniczny i spadł ze ściany, przelatując obok Kaczkana. Ten, po zejściu do kolegi stwierdził jego zgon. Następnie Kaczkan dotarł do obozu II, gdzie znaleźli go ratownicy, którzy poszukiwali zaginionych Polaków.
O śmierci Hajzera poinformował także na swojej stronie internetowej resort sportu.
Ministerstwo Sportu i Turystyki
Czytaj także:
źródło: TVP Info
