Klub zapłaci kibicom za kulturę na stadionie, czyli amerykański patent na wulgarne przyśpiewki

Amerykańscy fani coraz częściej śpiewają wulgarne piosenki na meczach. Władze klubów starają się z tm walczyć.
Amerykańscy fani coraz częściej śpiewają wulgarne piosenki na meczach. Władze klubów starają się z tm walczyć. Zrzut ekrany z YouTube.com / nyr2487
Amerykańscy kibice "soccera" w porównaniu z przeciętnymi fanami piłki nożnej z Europy zawsze mieli opinię powściągliwych i kulturalnych. Dlatego kluby zaczęły się ostatnio niepokoić, gdy z trybun dało się słyszeć wulgarne przyśpiewki. Postanowili z nimi walczyć? Jak? Nietypowo – będą płacić kibicom za kulturalne zachowanie.



Skrót “YSA” w światku amerykańskich fanów piłki nożnej wcale nie kojarzy się “Youth Soccer Association”. Wszyscy chodzący na mecze wiedzą, że to akronim od słów “You Suck Asshole”, czyli w wolnym tłumaczeniu “Jesteś do bani, dupku”. Tak właśnie brzmią słowa dosadnej, kibicowskiej przyśpiewki, która w ostatnim czasie zdobywa sobie popularność na stadionach USA.


“You Suck Asshole” kibice intonują w momencie, gdy bramkarz przeciwnej drużyny wybija rzut od bramki, czyli tzw. “piątkę”. Ich przeciągły okrzyk ma go zdekoncentrować i zmusić do popełnienia błędu.

Władze istniejącej od 18 lat ligi MLS zwróciły uwagę, że “YSA” to tylko jeden z wielu przejawów werbalnej agresji, których ostatnio jest na meczach coraz więcej. Niektóre z klubów (wśród nich są Real Salt Lake i the New York Red Bulls) wystosowały do zorganizowanych grup kibicowskich listy, w których żądają zerwania z tradycją wulgarnych przyśpiewek.

List Real Salt Lake do kibiców

Jesteśmy oddani idei wspierania pasji naszych najzagorzalszych fanów. Pasja ta jednak musi być okazywana w sposób zgodny ze standardami zachowań Real Salt Lake i ligi MLS. CZYTAJ WIĘCEJ


http://keepingscore.blogs.time.com

W przeciwnym wypadku władze klubu grożą sankcjami: m.in. zakazem używania środków dymnych, flag na kijach, bębnów i megafonów.

Na bardziej oryginalny sposób zwalczania przekleństw wpadli jednak włodarze klubu Red Bulls, proponując zorganizowanym grupom kibicowskim nagrodę w wysokości 500 dolarów za każdy mecz, podczas którego nie będzie się na stadionie śpiewać “YSA”. Pieniądze, które fani będą mogli przeznaczyć na koszty dojazdu na mecze wyjazdowe i inne wydatki, będą wypłacane w transzach po 2000 dolarów. Dopiero po czterech kolejnych meczach bez przeklinania.


Wedle amerykańskich dziennikarzy pomysł władz Red Bulls przyjęto z zadowoleniem, choć głosy protestu podniosły się ze strony zwykłych, “piknikowych” fanów drużyny: “dlaczego nam nikt nie będzie płacił, chociaż nie przeklinamy ani teraz, ani nie robiliśmy tego w przeszłości?” – pytają. Ciekawe, czy takie rozwiązanie sprawdziłoby się w Polsce?
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Gliński weźmie artystów za twarz, jak w PRL? Prawda może was zaskoczyć
0 0Krótka ławka PiS. Nowy minister finansów debiutował jeszcze u Tuska
POLECAMY 0 0"Ostatnio pytali o trolle Ziobry". Uczy WOS-u w podstawówce i tak ocenia świadomość 14-latków
WYBORY 2019 0 0"Wyborcza": opozycja ma szansę odsunąć PiS od władzy. Jest nowy sondaż