
W niedzielę Artur Hajzer i Marcin Kaczkan wyszli z obozu trzeciego z zamiarem zdobycia szczytu Gaszerbrum I. Z powodu wiatru himalaiści zmuszeni byli zawrócić aż do obozu drugiego, gdzie doszło do tragedii. W tej okolicy spocznie ciało Polaka. Tak zadecydowali bliscy zmarłego.
REKLAMA
Poszukiwania Polaków rozpoczęły się w niedzielę, kiedy utracono kontakt z polskimi himalaistami. Ratownicy odnaleźli Marcina Kaczkana, który znajdował się w drugim obozie. Był świadkiem śmierci twórcy programu Polski Himalaizm Zimowy. Po tym, jak sprawdził, że jego towarzysz nie żyje, udał się do obozu trzeciego.
– Ceremonia pochówku odbędzie się w najbliższych dniach, kiedy pozwolą na to warunki atmosferyczne. Wczoraj powyżej bazy padał śnieg. Ze Skardu dojdą tragarze, czterech, może pięciu, którzy z Kaczkanem będą się wspinać do obozu drugiego. W jego okolicach spocznie Artur Hajzer – sport.pl cytuje wypowiedź Janusz Majera, który otrzymywał wiadomości od Marcina Kaczkana.
Hajzer miał żonę Izabelę oraz dwóch synów: 15-letniego Jakuba oraz 23-letniego Filipa.
źródło: sport.pl