Stadion Narodowy. Zdaniem naszego rozmówcy w najlbliższą sobotę raczej nie dojdzie na nim do meczu o Superpuchar
Stadion Narodowy. Zdaniem naszego rozmówcy w najlbliższą sobotę raczej nie dojdzie na nim do meczu o Superpuchar fot. Wojciech Okluśnik / Agencja Gazeta

Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Tak nazywa się organ, który postanowi, czy sobotni mecz o Superpuchar Polski między Legią a Wisłą dojdzie do skutku. Decyzja ma być podjęta w piątek, około godziny 14. Ledwie na dzień przed meczem. A przecież zarówno dla jednych, jak i drugich ten mecz miał być poważnym przetarciem przed czwartkowymi spotkaniami w Lidze Europy. W Legii i Wiśle całą sprawę nazywają niepoważną, żenującą. Nam udało się porozmawiać z prezesem kolegium - Tomaszem Podlejskim.

REKLAMA
Dlaczego zbierzecie się dopiero na dzień przed meczem mimo że odwołanie ze strony Ekstraklasy SA trafiło do was we wtorek?
Generalnie na rozpatrzenie tego typu odwołań mamy 4 dni robocze, tak? Więc równie dobrze mogliśmy zebrać się w poniedziałek. My zwołaliśmy obrady na dzień trzeci, mimo że nie dostrzegamy w tej sprawie żadnych okoliczności specjalnych.
Nie dostrzegacie? A co z piłkarzami Legii i Wisły, którzy wcześniej niż na dzień przed meczem chcieliby wiedzieć, czy w ogóle zagrają? Co z kibicami z Krakowa?
Pan mówi tu o ludziach, a ja mówię o prawie. We wniosku, który napisała Ekstraklasa nie widzę żadnych uzasadnień, które byłyby przesłankami do przyspieszenia sprawy. Poza tym proszę pamiętać, że i policja i Sanepid wydały negatywną opinię dotyczącą obiektu. A my jesteśmy dużo mniejszą instytucją.
Sugeruje pan, że mecz się nie odbędzie?
Sugeruję, że osoby uważnie śledzące sprawę powinny wiedzieć, jaka decyzja jest w tej chwili jedyną możliwą. Zasady są w tej kwestii zerojedynkowe. Nie ma drogi na skróty.
Michał Listkiewicz
w wywiadzie dla Onet.pl

Czy ci ludzie, którzy zasiadają w kolegium odwoławczym, przyjadą dopiero z Afryki czy mieszkają w Warszawie? Zdaje się, że mieszkają w stolicy. Wszyscy odpowiedzialni za tę sprawę nie mają świadomości, że ośmieszają siebie, miasto i w pewnym sensie nasz kraj.


Ekstraklasa miała przesłać wam wniosek w sprawie przyspieszenia trybu. Pismo dotarło?
Tak, mamy je. Ale mogę panu powiedzieć, że nie ma tam żadnych nowych argumentów, które mogłyby przyspieszyć sprawę.
Czyli zebranie się wcześniej jest wykluczone?
Nie, nie jest. Niech pan wyraźnie napisze, że w całym postępowaniu może jeszcze wystąpić gwałtowna zmiana. Na przykład zebranie się wcześniej.
Dodzwaniałem się do Państwa przez prawie godzinę. Odbieraliście kiedyś tyle telefonów jednego dnia?
Przyznam, że chyba nie. Ale wie pan, to trochę wina Prezydenta i Ekstraklasy SA. Oni zbyt długo debatowali nad sprawą. Zbyt długo podejmowali decyzję. I teraz to my jesteśmy na świeczniku. Pod presją społeczną.
AKTUALIZACJA:
Prezes kolegium sugeruje, że mecz się nie odbędzie ale Ekstraklasa SA sprawę widzi najwidoczniej inaczej. O godzinie 11:32 jeden z nas otrzymał maila z informacją o przyznaniu akredytacji. Mecz widmo, akredytacja widmo.