
17,5 tys. zł musi zapłacić Wrocławski Park Wodny za informacje, rozwieszone w szatniach - zdecydował UOKiK. Okazuje się, że jeśli zginie nam coś z płaszcza, możemy zażądać odszkodowania od właściciela obiektu.
Powód w dniu 10.III.1976 r. w czasie pobytu służbowego w L. wstąpił do baru „Maleńki” celem spożycia posiłku. Przed zajęciem miejsca przy stoliku zdjął kożuch i zawiesił go na stojącym opodal wieszaku. Nieznany sprawca kożuch powoda zabrał, a pozostawił na wieszaku starą zniszczoną marynarkę. Sąd Rejonowy w Lublinie wyrokiem z dnia 29.V.1977 r. zasądził od pozwanych, tj. od „Społem” – Wojewódzkiej Spółdzielni Spożywców w L. I Marianny S., ajenta baru, solidarnie na rzecz powoda tytułem odszkodowania kwotę 9 000 zł z odsetkami oraz koszty procesu.
Gdzie szukać sprawiedliwości?
