
Paweł Lisicki, dzisiaj redaktor naczelny tygodnika "Do Rzeczy", a w latach 2006-2011 szef "Rzeczpospolitej", przegrał proces, który wytoczył Sławomirowi Popowskiemu. Po wyrzuceniu z "Rz" dziennikarz oskarżył Lisickiego o wspieranie interesów politycznych PiS, czego najważniejszym dowodem miała być czystka personalna przeprowadzona w redakcji. Sąd podzielił tę opinię.
Sławomir Popowski został zwolniony z "Rzeczpospolitej" po objęciu kierownictwa dziennika przez Pawła Lisickiego w 2006 roku. Kilka lat później opisał, że zwolnienie jego i kilkudziesięciu innych dziennikarzy to efekt umowy między brytyjską spółką mediową Mecom a Ministerstwem Skarbu Państwa, w którym rządziło już wtedy PiS – relacjonuje "Gazeta Wyborcza".
W zamian za sprzedaż 49 proc. udziałów należących do państwa dziennik miał być pozytywnie nastawiony do rządów Prawa i Sprawiedliwości. Gwarantem takiej linii redakcyjnej miał być Paweł Lisicki, który swoją pracę zaczął od zwolnienia kilkudziesięciu dziennikarzy. Na ustalenia Popowskiego Lisicki odpowiedział pozwem.
W pierwszej instancji sąd podzielił jednak stanowisko Pawła Lisickiego. Popowski złożył apelację i w drugiej instancji sąd uznał, że to właśnie wyrzucenie z redakcji kilkudziesięciu osób było dowodem na prawdziwe intencje Lisickiego. Sam Popowski zapewnia, że dla niego sprawa była jasna od początku, więc wyrok go nie dziwi. Dodaje jednak, że teraz i tak jest już za późno, bo z dawnej "Rzeczpospolitej" niewiele już zostało.
Po przejęciu "Rz" przez Grzegorza Hajdarowicza Lisicki odszedł z wydawnictwa i założył tygodnik "Do Rzeczy". Szybko jednak prawicowi dziennikarze pokłócili się o Telewizję Trwam i jej miejsce na multipleksie. Bracia Karnowscy, czyli środowisko tygodnika "wSieci", oskarżyli kolegów z "Do Rzeczy", że przyłożyli oni rękę do starań, by ojciec Rydzyk nie dostał licencji. A jeśli Rafał Ziemkiewicz przypisuje Karnowskim metody "Gazety Wyborczej", to musi oznaczać, że konflikt jest naprawdę poważny…
czytaj także:
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
