Jarosław Gowin atakuje rząd i oskarża Jacka Rostowskiego o socjalizm.
Jarosław Gowin atakuje rząd i oskarża Jacka Rostowskiego o socjalizm. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Po tym wywiadzie być może trzeba liczyć zaledwie godziny nim Jarosław Gowin doczeka się wyrzucenia z Platformy Obywatelskiej. Kandydujący na nowego szefa tej partii polityk w rozmowie z "Wprost" twierdzi, że rząd podstępem chce nie zawieszenia, a likwidacji progów ostrożnościowych i "nacjonalizację prywatnej własności".

REKLAMA

Obserwując w ostatnich tygodniach działania Jarosława Gowina coraz trudniej uwierzyć, iż krakowski konserwatysta naprawdę kandyduje w wyborach na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. Do licznych afrontów wobec liderów tej partii były minister sprawiedliwości własnie dołączył bezpardonową krytykę swojego niedawnego kolegi z Rady Ministrów. - Spór Leszek Balcerowicz - Jacek Rostowski nie jest sporem personalnym, lecz ideowym: wolny rynek kontra socjalizm. W tej sprawie niestety Rostowski to socjalizm - mówi Gowin w najnowszym wywiadzie.

W rozmowie z tygodnikiem "Wprost" Jarosław Gowin twierdzi, że Jacek Rostowski przenosi nas w czasy słusznie minione nie tylko ostatnimi pomysłami na zawieszenie I progu ostrożnościowego obowiązującego w polskim systemie finansów publicznych. Mimo, iż jeszcze kilka miesięcy temu sam był członkiem rządu, dziś nie pozostawia suchej nitki na polityce ekonomicznej prowadzonej przez gabinet premiera Donalda Tuska.

Jarosław Gowin twierdzi, że rząd w rzeczywistości wcale nie chce zawieszenia progów ostrożnościowych, a ich likwidacji. Polityk chcący zastąpić Donalda Tuska na stanowisku szefa Platformy Obywatelskiej dodaje, że podobny podstęp rząd wymyślił w sprawie OFE. - Nie proponuje reformy OFE, lecz ich rozłożoną w czasie likwidację - przekonuje były minister.

I wyjaśnia dlaczego nie głosuje ostatnimi czasy tak, jak cała jego partia. - Nie mogę popierać propozycji ministra Rostowskiego, które uważam za szkodliwe dla gospodarki. Za takimi rozwiązaniami nigdy nie podniosę ręki. Dla mnie suwerenem jest naród, a nie kierownictwo partii - stwierdza. - Mam nie protestować, gdy minister Jacek Rostkowski proponuje nacjonalizację prywatnej własności? Bo czym innym jest chęć odebrania ludziom 270 mld zł odłożonych na prywatnych kontach emerytalnych? Nie przypominam sobie, żeby Platforma powstawała jako partia socjalistyczna - dodaje.

Źródło: Wprost.pl