Samolot Angeli Merkel przez kilka tygodni będzie wyłączony z użytkowania. Trzeba sprawdzić, czy będący pod wpływem marihuany mężczyzna, który próbował nim polecieć, nic nie zepsuł.
Samolot Angeli Merkel przez kilka tygodni będzie wyłączony z użytkowania. Trzeba sprawdzić, czy będący pod wpływem marihuany mężczyzna, który próbował nim polecieć, nic nie zepsuł. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Wydawać by się mogło, że powyższy tytuł to wpadka autora, którą za chwilę wyśmieją "Nagłówki nie do ogarnięcia". Ale to zdarzyło się naprawdę. W czwartek na rządowym lotnisku w Bonn zatrzymano mężczyznę, który próbował wystartować samolotem, którym na co dzień podróżują członkowie niemieckiego rządu. Niezrównoważony psychicznie człowiek był pod wpływem marihuany, a znaleziono go w slipkach skąpanego w pianie gaśniczej.

REKLAMA
Takiej opowieści nie wymyśliłby chyba autor o najbardziej bujnej wyobraźni, ale zdarzyła się ona naprawdę. W czwartek 25 lipca na lotnisku w Bonn zatrzymano mężczyznę, który chciał wystartować rządowym samolotem – opisuje Deutsche Welle. 24-letni Niemiec tureckiego pochodzenia przedarł się na wojskową część lotniska i przez nikogo niezauważony wszedł do pilnie strzeżonego Airbusa A319CJ, którym na co dzień lata Angela Merkel i ministrowie jej rządu. Przez dwie godziny, nieniepokojony przez nikogo, próbował wystartować.

W tym celu naciskał po kolei wszystkie przyciski i przełączniki w kokpicie, przesuwał będące pod ręką dźwignie i poruszał wytrwale sterami, ale bez powodzenia, bo zaparkowany na płycie postojowej rządowy Airbus był odłączony od zewnętrznych agregatów prądotwórczych. Udało mu się za to uruchomić sygnał, wysyłany przez automatyczny nadajnik ratunkowy (ELP). (…) Sygnał ten postawił na nogi personel lotniskowej wieży i wartowników, którzy natychmiast popędzili w stronę rządowego Airbusa 1502. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: Deutsche Welle

Aby wydostać mężczyznę z kabiny musiano wyważyć drzwi, bo Volkan T. zabarykadował się od środka. Wewnątrz pełno było piany z gaśnic ratowniczych. Mało? Ubrany tylko w slipki mężczyzna próbował tańczyć na jednym ze skrzydeł samolotu. Volkana T. zatrzymano, ale nie jest w stanie opowiedzieć jak dostał się do samolotu – twierdzi, że nic nie pamięta. Pewne jest, że wiele będą musieli przypomnieć sobie funkcjonariusze chroniący lotniska w Bonn. Przede wszystkim tego, czego nauczyli się na podstawowych kursach zabezpieczenia obiektów o specjalnym znaczeniu.

Źródło: Deutsche Welle