Awaria bramek w warszawskim metrze okazała się poważniejsza niż przypuszczano.
Awaria bramek w warszawskim metrze okazała się poważniejsza niż przypuszczano. Fot. Filip Klimaszewski/Agencja Gazeta

Warszawiacy korzystający z metra mają problemy. Przez wakacje wyłączone z ruchu są stacje Centrum i Świętokrzyska, a teraz padł system czytający karty i bilety miejskie.

REKLAMA
Problemy z systemem zaczęły się już we wtorek. Wówczas nieaktywne były karty miejskie na kilku stacjach. Dziś kłopoty z dostaniem się na perony mają podróżni wsiadający do metra na wszystkich stacjach z wyjątkiem dwóch: Dworca Gdańskiego i Placu Wilsona. Tam zamontowano bowiem bramki innej firmy.
Pracownicy metra zaraz po zgłoszeniu starali się naprawić usterkę, ale okazało się, że sprawa nie jest tak prosta jak myśleli. - Awaria jest bardzo poważna. Nasi pracownicy przeprowadzali aktualizację oprogramowania systemu czytającego bilety i karty miejskie, ale okazało się, że są w nim jakieś wady - tłumaczy cytowana przez portal gazeta.pl Anna Bartoń Metra Warszawskiego. Jak stwierdziła, trudno powiedzieć, kiedy system będzie działał. Odpowiednie służby cały czas pracują nad poprawą sytuacji.
W zaistniałej sytuacji na każdej stacji opuszczono po jednym kołowrotku. Ponadto otwarto przejścia ewakuacyjne. Chodzi o to, aby w godzinach szczytu nie tworzyły się korki przed bramkami. Wydaje się, że Metro Warszawskie może nie poradzić sobie z problemem i będzie czekało na decyzję ZTM.

źródło: warszawa.gazeta.pl