Ivan Hernandez w rozmowie z naTemat opowiada o innowacyjności, reklamach i podejmowaniu ryzyka

Ivan Hernandez uważa, że czasami warto podjąć ryzyko i postawić na innowacyjność
Ivan Hernandez uważa, że czasami warto podjąć ryzyko i postawić na innowacyjność natemat.pl
Ivan Hernandez jest międzynarodowym ekspertem ds. cyfrowego marketingu. W rozmowie z naTemat.pl opowiada o rynku reklam cyfrowych i różnych innowacjach, jakie firmy stosują by zwrócić na siebie uwagę. Oprócz tego sugeruje, co polskie firmy mogłyby zrobić, aby stać się globalnymi markami.


CosNowego.pl poczytaj o
Ivan Hernandez jest ekspertem ds. cyfrowego marketingu. W grupie Walk pracuje jako dyrektor pionu Digital Strategy and Development. Oprócz tego jest współgospodarzem “The Digital Loop” internetowego show na temat cyfrowych innowacji. W przeszłości wykładał na na anglojęzycznych kursach Uniwersytetu im. Leona Koźmińskiego marketing internetowy, planowanie karier i rozwój biznesu

Ivan, nie będę się zagłębiał w historię, jak trafiłeś do Polski. Rozumiem, że jesteś tu z powodu miłości. Bardziej mnie interesuje, jak trafiłeś do świata marketingu cyfrowego?

Ivan Hernandez:
Kiedy przyjechałem do Polski, chciałem znaleźć nowy pomysł na siebie. Wcześniej pracowałem jako artysta cyrkowy. Szukając dla siebie odpowiedniej drogi, pracowałem w różnych sektorach. Byłem w mediach, konsultingu, w doradztwie personalnym. Dopiero tutaj zacząłem rozumieć jak ogromną rolę internet może odgrywać. Dlatego zacząłem skupiać się na pomaganiu organizacjom w pojmowaniu technologii cyfrowych.

To teraz jaką rolę odgrywa?


Spójrz na swój telefon. Smartfony stały się poniekąd pilotami w naszych życiach. Jednak trzeba pamiętać, że tu nie chodzi o same telefony, a raczej o mobilność, którą one dają. Spójrz, jakie możliwości teraz mamy, jak zmieniły się nasze zachowania, oraz sposób, w jaki łączymy się z innymi i mamy dostęp do informacji. Świat stał się bardziej przenośny, jednak jeszcze nie każdy wie, jak z tym radzić.




Jak to?


Wydaje mi się, że większość agencji reklamowych wciąż tkwi w martwym punkcie. Od kilkudziesięciu lat wciąż robią to samo. Jest kampania, więc także typowe myślenie, czyli: 30 sekundowa reklama w telewizji, nakręcona z rozmachem. Do tego wielkie billboardy. Kampania internetowa wciąż jest tylko wątkiem pobocznym. A przecież w dzisiejszym świecie powinna być podstawą! Firmy naprawdę powinny skupić się na mediach cyfrowych jako kluczowym punkcie każdej swojej kampanii. Poza tym reklama się zmienia. Najbardziej innowacyjne firmy i agencje przestają opowiadać historie a zaczynają je tworzyć. To znaczy, że zamiast np. zachwalać produkt, tworzą pewne platformy, które poza reklamą dają dodatkowe korzyści. Firmy powinny przestać mówić “kup moje produkty, jesteśmy wspaniali” i skupić się na tym, by być bardziej przydatnymi, dać coś dodatkowego od siebie.

Jakieś przykłady?

Kojarzysz reklamy papieru toaletowego? Zazwyczaj pokazują pieski, kotki, aksamit. Mówią o tym, że produkt jest niezwykle miękki i wytrzymały. Tymczasem w Stanach Zjednoczonych firma Charmin wyszła z zupełnie innym pomysłem. Zamiast po raz kolejny pokazywać nam motylki i kwiaty, stworzyła aplikację na telefony „Sit or Squat”. Dzięki temu użytkownicy telefonów mogą sprawdzać, gdzie w okolicy są publiczne toalety i jakie są ich recenzje. Coś zupełnie innowacyjnego.

Czy tylko oni są tak innowacyjni?

Oczywiście, że nie. Spójrz na przykład na Nike'a. Niby to firma sportowa. Jednak teraz zajęła się technologią.

Jak to?

A jak inaczej nazwiesz Nike+? Spójrz na to (Ivan zdejmuje czarną opaskę z dłoni), ta bransoletka sprawdza poziom mojej aktywności fizycznej w ciągu dnia. Dzięki niej ćwiczę znacznie częściej i jestem bardziej aktywny, a w rezultacie jestem w lepszej formie. Każdego dnia mam wyznaczoną ilość punktów, które muszę zebrać. Opaska mierzy, ile mi zostało do zrobienia. Używam jej w życiu codzienny. Ma pozytywny wpływ na moje życie, a ja się przywiązuję do tej marki.

Jeszcze jakieś przykłady?

Coca Cola szukając mierników szczęścia, uznała że w przypadku młodzieży jednym z nich jest dostęp do internetu. W Brazylii, gdzie sieć internetowa jest słabo rozwinięta, stworzyli coś na wzór automatów, które zamiast nalać napój, ładują ci internet. Tym samym Coca Cola przestaje być wyłącznie producentem słodzonego napoju, ale także staje się dostawcą internetu. Mam nadzieję, że powoli wszystkie reklamy będą szły w tym kierunku, że będą się łączyły z akcjami społecznymi. Będą tworzone tak, by przyniosły reklamobiorcy dodatkowe korzyści poza usłyszeniem kolejnej historyjki.

Jak polski internet wypada w porównaniu z resztą świata?

Szczerze? Polska ma świetnych informatyków i projektantów internetowych. Moim zdaniem tutejsze firmy mogą spokojnie rywalizować na rynku światowym. Spójrz na Ars Thanea, która ma siedzibę w Warszawie. Czy ty wiesz, że współpracują z Disneyem, Nike, Microsoft X-Box? Ich graficy robią plakaty dla nagród Grammy. Są uważani za jednych z najlepszych na rynku. Inne firmy też mogą pójść ich śladem. Wystarczy, że uwierzą w siebie.

A co ich powstrzymuje?

Strach przed ryzykiem. Choć globalizacja może przynieść spore korzyści, to polskie firmy boją się rozwinąć skrzydła. Zamiast tego skupiają się na tym, co mają. Tak więc zamiast tworzyć coś nowego wolą skupiać się na poprawianiu tego, co już zrobiły. Zapominają o tym, że jeśli twoja praca jest wartościowa w jednym miejscu, to może też być w drugim. Firmy wolą grać bezpiecznie, niż zaryzykować.

A twoim zdaniem warto?

Pozwól, że zacytuję Setha Godina: „Najbardziej ryzykowną rzeczą jaką możesz zrobić, to grać zachowawczo. Najbezpieczniejszą rzeczą jaką możesz zrobić to zaryzykować”. Taka jest obecna rzeczywistość. Sam staram się tłumaczyć moim klientom, że muszą być bardziej innowacyjni, robić nowe rzeczy. Jeśli nie stworzysz czegoś nowego, tylko dalej będziesz robił to samo, w nieco inny sposób, to klienci prędzej, czy później cię opuszczą. Wystarczy, że przyjdzie ktoś z czymś nowym, co zburzy powszechny tok myślenia.

Naprawdę?


Warto próbować i robić rzeczy inaczej. Dla przykładu pomyśl sobie o skarpetach. Czego oczekujemy od skarpet: przychodzą w parach i do siebie pasują, co nie? A więc od razu powiem, że jest taka firma, która nazywa Little Miss Matched, która sprzedaje skarpety trójkami i żadna z nich nie pasuje do drugiej. Są hitem wśród dziewczynek w wieku 8-12 lat. Jednak firma uznała, że nie warto na tym poprzestać. Korzystając ze swojej popularności zaczęli produkować kolejne rzeczy, jak meble, zabawki, czy ubrania. To jest doskonały przykład tego, jak firmy mogą osiągnąć sukces dzięki temu, że myślą i działają inaczej.

Polskie firmy mają szansę się stać się globalne?

Czemu nie? Internet daje nam taką możliwość, że świat stał się mały. To oznacza, że wszędzie możemy dotrzeć. Im szybciej to zrozumiemy, tym szybciej uda nam się dostać do nowych miejsc. Trzeba po prostu wierzyć i być innowacyjnym. I raz jeszcze to powtórzę, do znudzenia, nie bać się ryzyka.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...