Jesteś zapracowany? W urzędzie nic nie załatwisz

W urzędzie często trudno coś załatwić. Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu.
W urzędzie często trudno coś załatwić. Zdjęcie jest tylko ilustracją do tekstu. Fot. Agata Grzybowska / AG
Przynajmniej w wydziale komunikacji Urzędu Miejskiego w Gdańsku, gdzie by cokolwiek załatwić trzeba być petentem doświadczonym i dyspozycyjnym. Albo trzeba zatrudnić sobie powracającego do mody stacza kolejkowego. Ja chcąc zarejestrować świeżo kupione auto tej wiedzy jeszcze nie miałem.

I popełniłem niestety karygodny błąd. Uznałem, że skoro gdański urząd ma pewne godziny otwarcia, to zapewne w nich urzęduje, jest dostępny dla mieszkańców miasta. Grubo się pomyliłem o czym przekonałem się, gdy pani w informacji godzinę po otwarciu urzędu z nieukrywanym zdziwieniem zapytała: "co tak późno?!"

Jej zdziwienie było reakcją na moje zdziwienie, że gdy wreszcie udało mi się wziąć w pracy dzień wolnego, gdy wstałem wczesnym rankiem i szczęśliwie przedarłem się przez uliczne korki, by dopełnić obowiązku wobec państwa i w kasie urzędu zostawić prawie 200 zł, na miejscu okazało się, iż takim jak ja urząd dziękuje. Nie jest dla nich. Jeśli pracujesz od poniedziałku do piątku i nie masz jak wyrwać się w ciągu dnia, w gdańskim wydziale komunikacji nic nie załatwisz.

Mimo, iż komórka ta funkcjonuje w dwóch różnych miejscach. W obu kilkadziesiąt minut po otwarciu drzwi nagle zaczyna brakować osławionych kolejkowych numerków. Mocno zdziwiło mnie to już wtedy, gdy kilka dni temu próbowałem nowe tablice zdobyć po raz pierwszy. Zaczęło się od wizyty na ul. Milskiego. Szukam automatu, z którego pobiera się numerki w kolejce, ale nigdzie nie mogę go znaleźć. Jest godz. 12:00, ale tego dnia jest jeszcze pięć godzin do zamknięcia urzędu.


Zbulwersowany moim niedoświadczeniem pan w okienku informacji odpowiada mi, że automat jest już schowany, bo numerki się skończyły. Tak wcześnie? Gdy w kolejce stoi ledwo kilka osób? - Reszta pobrała numerki rano i na pewno wrócą - zbywa mnie urzędnik. OK. Pomyślałem, że pewnie wszystkie nowe dzielnice obsługiwane przez tę komórkę wymieniają auta. Jadę szybko na ul. Partyzantów. Czuję ulgę, gdy widzę, że tutaj na sali stoi automat z numerkami. Niestety, jest 12:30 i także tam wyskakuje mi tylko informacja, że już niczego nie załatwię.

Próbuję więc w czwartek, tak wcześnie jak tylko mogę. Również zaczynam od urzędu przy Milskiego, ale znowu nie widzę automatu i już wiem co to oznacza. Pędzę przez miasto na Partyzantów, a tam słyszę wspomnianą zdziwioną moim spóźnieniem urzędniczkę. Stara się jednak wyjść naprzeciw potrzebom obywatela. Radzi, bym pojawił się w południe, bo być może kilka osób, które tuż o otwarciu urzędu wybrały cenne numerki nie przyjdzie. Wtedy zielone światło dostanę ja. Wracam więc kilka minut po godz. 12. I słyszę, że... kilka miejsc było, ale ktoś mnie ubiegł. Nic jednak straconego. Skoro wykruszyli się teraz, wykruszą się i później.

Najlepiej bym czekał na miejscu. Czekam więc, godzinę, dwie, dobiega trzecia. I co podchodzę dowiedzieć się, czy już mogę liczyć na obsługę, to nie ma dla mnie dobrych wiadomości. Na koniec słyszę kolejną dobrą radę. Jeśli nie mogę walczyć o numerek co rano, mogę skorzystać z internetowej rejestracji. Brzmiało pięknie dopóki urzędniczka nie sprawdziła na kiedy ma pierwszy wolny termin. Z uśmiechem poinformowała, że przez internet mogę zarezerwować sobie numerek w kolejce bez najmniejszego problemu. Tyle, że za... miesiąc.

To kuriozum, które udowadnia, że chyba w sporym błędzie są wszyscy ci, którzy twierdzą, że w Polsce urzędników jest zbyt wielu. Jeśli gdzieś tak jest, koniecznie po nadwyżkę tę powinien zgłosić się prezydent Gdańska Paweł Adamowicz, bo jemu odpowiedniej liczby podwładnych do obsługi setek tysięcy mieszkańców ewidentnie brakuje. Kilka osób w dwóch urzędach to zdecydowanie za mało na kolejki, które dziennie liczą po kilkaset osób.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
[b]Nadmierna podwyżka cen prądu "społecznie niedopuszczalna".[/b] Rząd obiecuje zwracać "nadpłaty"

Nadmierna podwyżka cen prądu "społecznie niedopuszczalna". Rząd obiecuje zwracać "nadpłaty"

[b]Legendarna sieć sklepów ma kłopoty przez zakaz handlu. [/b]"Jedynym ratunkiem zmiana prawa"

Legendarna sieć sklepów ma kłopoty przez zakaz handlu. "Jedynym ratunkiem zmiana prawa"

Redakcja naTematRedakcja naTemat

Już w niedzielę wybory - najważniejsze wydarzenie polityczne od trzech lat i najważniejsze wybory samorządowe w naszym życiu. Ich wynik będzie miał wielki wpływ na to, co stanie się za rok, gdy stawką będą demokracja, państwo prawa i członkostwo Polski w UE.