
"Blablablablabla", "pszpszpszpsz" – mniej więcej takie komunikaty od załogi samolotu słyszą pasażerowie. Zrozumienie tego, co mówią stewardessy lub piloci graniczy z cudem. Mimo iż to teoretycznie bardzo ważne informacje, szybko wygłaszają formułkę, którą ledwo, co słychać. – Nawet nie sądziłam, że to kogokolwiek interesuje – wyznaje szczerze stewardessa. Z kolei inna dodaje, że w samolotach mówią szybko i niewyraźnie, bo zaraz muszą lecieć do innych obowiązków. A tymczasem irytacja pasażerów nierzadko sięga zenitu.
Jeśli ktoś wsiada na pokład pierwszy raz i bardziej doświadczeni pasażerowie nie zdradzą, o czym informuje obsługa, trudno się w tym wszystkim połapać. – To jest jakaś masakra. Te teoretycznie ważne komunikaty są wygłaszane z stylu reklamowej formułki "przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki...". Z tym, że tempo z reklam jest ślimaczym przy tym tempie tego, co mówią na pokładzie samolotu – mówi znajomy, często podróżujący samolotami. Do dziś nie wie jednak, co mówiono mu na pokładzie większości z nich. Może pilot ostrzegał, że zaraz wszyscy mogą zginąć, ale nikt się nawet nie wystraszył, bo nikt niczego nie zrozumiał...
Jak po(d)ręczny może być bagaż na pokładzie samolotu?
Torebka w plecaku, kieszenie wypchane skarpetkami i trzy pary spodni na sobie pozwalają często "zrobić" jeden bagaż podręczny... Nadmierne ograniczenia i arbitralne ustalenia niektórych linii lotniczych, zwłaszcza, jeśli chodzi o restrykcje związane z bagażem podręcznym w tanich liniach rozsierdziły na dobre europosłów. CZYTAJ WIĘCEJ
Renata przyznaje jednak, że jej koledzy po fachu na całym świecie powinni bardziej przyłożyć się do wygłaszania pokładowych komunikatów. Bo przecież spory dyskomfort mogą czuć wszyscy ci, którzy na pokład samolotu weszli pierwszy raz w życiu. – To może nie są wielkie nerwy, ale wśród tych trudno słyszalnych informacji podaje się także te, z perspektywy pasażera bardzo ważne. Na przykład czas lotu – dodaje Aleksandra Skrzyszowska, była stewardessa bahrajńskich linii lotniczych.
To, co mówią stewardessy jest zazwyczaj tekstem standaryzowanym przez każdą linię. Tylko od obsługi zależy jakim tembrem głosu i jak szybko będzie się to wypowiadać. – Z mojego doświadczenia wynika jednak, że jest to ważna część budowania dobrego wizerunku linii. Załodze powinno więc zależeć, by pasażerowie wszystko dokładnie zrozumieli – dodaje Skrzyszowska. Doświadczona stewardessa podkreśla też, że w przypadku jakiegokolwiek niebezpieczeństwa, ten kanał komunikacji staje się kluczowy dla zapewnienia bezpieczeństwa na pokładzie. Warto więc, by pasażerowie chcieli słuchać.

