
Podczas wizyt wysokich dostojników z okresu Polski Ludowej krążą niezliczone legendy –choćby malowanie trawy na zielono. Choć epoka już dawno minęła, patrząc na Olsztyn można stwierdzić, że praktyka wróciła podczas niedawnej wizyty Bronisława Komorowskiego.
REKLAMA
Pokazuje to sytuacja z piątku. W Olsztynie z wizytą przebywał Prezydent Komorowski, który w planach miał m. in spotkanie na Zamku Królewskim, jednak aby tam dojść musiał przejść obok pomnika Mikołaja Kopernika. W tym miejscu właśnie, zaczyna się praktyka rodem z PRL-u.
Przed przybyciem głowy państwa – dokładnie w środę – teren znajdujący się za pomnikiem polskiego astronoma, został odgrodzony blaszanym ogrodzeniem, bo zaczynała się tam budowa. Już następnego dnia wyraźnie było widać, że komuś się ono nie spodobały, było bardzo mocno powyginane.Nie przeszkadzało nikomu aby w takim stanie ogrodzenie stało cały dzień.
Dopiero w piątek – dzień wizyty prezydenta – postanowiono wymienić blaszane, zniszczone ogrodzenie na bardziej reprezentacyjne. Oprócz tego obok pomnika Kopernika wystawiono plansze z logo Olsztyna – jednym słowem, teren pomimo prowadzonego remontu wyglądał zjawiskowo.
Prezydentowi wyraźnie spodobało się na starym mieście w Olsztynie. Prezydent mijał pomnik dwa razy. Idąc na zamek, a następnie podczas spaceru po starówce. Radość mieszkańców i turystów z nowego tymczasowego ogrodzenia nie trwała długo. Tuż po tym jak prezydent opuścił stare miasto i udał się w inną część miasta, robotnicy natychmiast zdjęli nowe – ładniejsze – ogrodzenie i zamontowali... poprzednie, zniszczone już, blachy.
źródło: Gazeta Wyborcza