http://joythebaker.com/

Joy, to imię kucharki specjalizującej się w pieczeniu przeróżnych pyszności. Joy to także po angielsku - radość. Zdaje mi się, że jeżeli przez całe Twoje życie, wszyscy zwracają się do Ciebie w ten sposób, to w pewnym sensie musisz się stać tą radością. Nie widziałam chyba jeszcze tak beztroskiego, wesołego bloga jak ten, który prowadzi Joy.

REKLAMA
Autorka jest gotującym samoukiem, twierdzi, że zawsze miała to we krwi. Jej rodzice uwielbiali gotować i każde z nich miało swoje popisowe, zabójcze dania. Joy raczej nie liczy kalorii. Czy to nie zabiłoby radości z jedzenia? Jej blog, a także książka kucharska, to bezwstydna celebracja cukru, słodkiej, tłustej śmietanki i prawdziwego masła.
Czy wczoraj poczułeś, że to już jesień i lato się skończyło na dobre? W takich momentach należy wyjąć z zamrażalnika lody i przypomnieć sobie, że przecież nie jest tak źle. Na blogu można znaleźć kilka przepisów na takie domowe.
logo
http://joythebaker.com/

logo
http://joythebaker.com/

Niezdrowe, ale pyszne przepisy z radosnego bloga mają potencjał uratować niejeden jesienny wieczór polskim meteopatom. Piękne zdjęcia pobudzą apetyt każdego niejadka i uwaga - mogą złamać silną wolę prowadzących dietę. Spokojnie! Na My New Roots właśnie pojawił się przepis na wegańskie lody z karmelizowanej brzoskwini i śmietanki z naerkowców. Trzeba się bardziej przy nich napracować niż u Joy, która lubi słodką prostotę, ale można będzie je zjeść bez wyrzutów sumienia.
logo
http://www.mynewroots.org

Z resztą - figura kucharki nie wskazuje na to, że to co je jest jakieś potwornie tuczące. Może tylko trzeba do tego podejść racjonalnie? Więcej pyszności można obejrzeć oczywiście na blogu, a książkę z przepisami zamówić przez Amazon.
logo
http://joythebaker.com/
logo
http://joythebaker.com/