
Pan Władysław Frost nie jest kolejnym biednym przedsiębiorcą prześladowanym przez polskie państwo, ale cynicznym deweloperem, który w swoich wystąpieniach medialnych nie wspomina słowem o tym, że postawił swoją inwestycję w wyniku PRZESTĘPSTWA urzędniczego.
REKLAMA
Nie wspomina również o tym jakim jego inwestycja jest rażącym przykładem wprowadzania CHAOSU architektonicznego w otoczeniu domów jednorodzinnych. Proszę zobaczyć zdjęcie w załączniku – najlepiej ilustruje, to o czym piszę.
Deweloper podjął kampanię, która, poza przewlekłością postępowań administracyjnych, nie oddaje rzeczywistych faktów dotyczących tej sprawy. Jej celem jest wyłącznie pozamerytoryczna presja na warszawski ratusz żeby za wszelką cenę zalegalizował mu planem zagospodarowania przestrzennego budowę, która NIGDY nie powinna tam powstać.
Próbowałam się z Panią skontaktować telefonicznie. Ponieważ Pani nie zastałam, przytoczę kilka informacji, które są ogromnie ważne przy ocenie opisywanej przez Panią sprawy.
1. W 1997 roku Burmistrz Gminy Warszawa Włochy wydał pani Irenie Frost decyzję o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu na pierwszy we Włochach wielkogabarytowy biurowiec wśród domów jednorodzinnych. Wszyscy sąsiedzi (strony postępowania) złożyli odwołania, które jednak zamiast trafić z gminy do organu odwoławczego, zostały zamknięte w urzędniczej szufladzie, a nieprawomocna decyzja została ostemplowana jako prawomocna. W postępowaniu karnym urzędniczki ówczesnej Gminy Warszawa Włochy zostały uznane winnymi niedopełnienia obowiązków i przekroczenia swoich uprawnień. Ale w oparciu o tę decyzję ówczesny inwestor – firma SANUI Sp. z o.o. otrzymał pozwolenie na budowę.
2. Budowa rozpoczęła się w styczniu 99 r., a została zatrzymana przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego we wrześniu 99 r. ze względu na istotne odstępstwa od pozwolenia na budowę. Inspektor nadzoru Budowlanego zbagatelizowałał wtedy wniosek mieszkańców z marca w którym prosili o zatrzymanie budowy i weryfikację wydanych decyzji administracyjnych. Dlatego w okresie od marca do września 1999 r. ówczesny inwestor w zawrotnym tempie doprowadził roboty do czwartego pietra.
3. Ostatecznie w 2002 r., w wyniku podjętej kontroli instancyjnej i sądowo-administracyjnej, decyzja o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu została uchylona, a pozwolenie na budowę unieważnione jako wydane z rażącym naruszeniem prawa. W tej sytuacji inwestor przestał legitymować się jakąkolwiek decyzją uprawniającą go do prowadzenia robót budowlanych. Po 13 latach prowadzonego postępowania o wydanie zezwolenia na wznowienie robót i dokończenie tej inwestycji, nadzór budowlany uznał, że w sytuacji braku planu zagospodarowania przestrzennego, konieczne jest sprawdzenie możliwości tej budowy w formie nowej decyzji o warunkach zabudowy.
4. W 2012 r p. Władysław Frost pozyskawszy daleko idące wsparcie burmistrza dzielnicy i władz Warszawy uzyskał w wyłożonym w 2013 r projekcie planu warunki zabudowy diametralnie różne od pozostałych działek objętych planem. Stoją one w rażącej dysharmonii z sąsiadującymi bezpośrednio czterema domami jednorodzinnymi, a także w sprzeczności z zasadą równego traktowania obywateli. Są odmienne od wcześniej zatwierdzonych w planie Mikołajska II, mimo iż w żadnym zakresie nie zmieniła się sytuacja prawna wykonanych tam robót budowlanych. Brak jest decyzji administracyjnych, które mogłyby być uwzględnione w procedurze sporządzania planu. Burmistrz podjął działania na rzecz zalegalizowania inwestycji dewelopera pozostawiając nas mieszkańców na lodzie…
5. Dziś wszystko wskazuje na to, że wspólnym staraniem dewelopera i burmistrza Włoch (a pewnie nie tylko ich), nowy plan zagospodarowania dla tego terenu zalegalizuje biurowiec na ul. Naukowej 11/13, który powstał w oparciu o decyzję wydaną w wyniku przestępstwa urzędniczego. Usankcjonowanie go w planie zagospodarowania przestrzennego pozwoli na kontynuację robót budowlanych, które ze względu na proces przygotowawczy i sposób ich realizacji nie mogły być ostatecznie zatwierdzone przez 13 lat przez organy nadzoru budowlanego.