
Polscy rektorzy są zaniepokojeni zmianami, które planuje wprowadzić ministerstwo nauki. Padają nawet oskarżenia, że część z nich ma być niezgodna z konstytucją. Naukowcy przekonują, że zmiany mają na celu ingerencję w autonomię uczelni.
REKLAMA
Najbardziej krytykowaną zmianą proponowaną przez ministerstwo, jest ograniczenie samodzielności Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego – czytamy w "Rzeczpospolitej". Po zmianach minister miałby możliwość ingerowania w statut uczelni, jak również możliwość narzucania własnych zasad dotyczących dyspozycją pieniędzy.
Po koniec ubiegłego tygodnia, rektorzy zrzeszający się w Konferencjii Rektorów Akademickich Szkół Polskich, przesłali uwagi do projektu nowelizacji ustawy. Gazecie udało dotrzeć się do dokumentu, z którego dowiadujemy się na jakie kluczowe problemy zwracają uwagę naukowcy.
Najistotniejszą kwestią jest autonomia Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Prof. Wiesław Banyś – przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich – na łamach "Rzeczpospolitej" podkreśla, że ministerstwo chce ingerować w statut Rady i cały czas ją kontrolować.
Ministerstwo chce ingerować w statut Rady, chce mieć wpływ na sposób wyboru jej kierownictwa oraz zakres jej prac. To sprowadzi tę instytucje do roli doradczej ministra nauki.
Zastrzeżenia budzi również zapis w nowelizacji, który zakłada, że uczelnie będą musiały gromadzić przychody własne na rachunkach tylko i wyłącznie Banku Gospodarstwa Krajowego – pisze "Rz". Chodzi o wysoką kwotę 3 mld zł, które polskie uczelnie trzymają na kontach banków komercyjnych. Jak podaje gazeta, koszty związane z wypowiadaniem umów oraz straty z tytułu odsetek bardzo mocno odbiją się na studentach. Rektorzy biją na alarm, póki mogą, bo teraz trwają konsultacje w sprawie ustawy.
źródło: Rzeczpospolita
