
Agencja Reutera, na którą powołuje się portal Euronews.com, podała, że przedstawiciele państw zachodnich przekazali syryjskiej opozycji, iż interwencja militarna w tym kraju może się rozpocząć w najbliższym czasie. – Opozycja została jasno poinformowana, że akcja mająca powstrzymać reżim Assada od dalszego używania broni chemicznej, może nadejść już w ciągu najbliższych kilku dni – powiedziało anonimowe źródło. Portal NBC News twierdzi, że interwencja może się zacząć w najbliższy czwartek.
REKLAMA
Informacja o zbliżającej się interwencji w Syrii miała zostać przekazana podczas spotkania przedstawicieli Syryjskiej Koalicji Narodowej oraz państw zachodnich (Stany Zjednoczone miał reprezentować Robert Ford), do jakiego doszło w Stambule. Wcześniej sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych Chuck Hagel oświadczył, że siły amerykańskie są już gotowe do przeprowadzenia interwencji militarnej w Syrii. Jeśli prezydent Barack Obama wyda rozkaz ataku, momentalnie przystąpią do działania.
Tymczasem premier Wielkiej Brytanii David Cameron, w związku z narastającym wokół Syrii napięciem, przerwał wakacje parlamentarzystów i zaplanował na czwartek nadzwyczajne posiedzenie Izby Gmin. Syryjski minister spraw zagranicznych Walid Muallem oświadczył natomiast, że jeśli Zachód zaatakuje jego państwo, to będzie się ono zawzięcie bronić. – Posiadamy środki obrony, które zaskoczą świat – ostrzegł Muallem.
Wojna domowa trwa w Syrii od marca 2011 roku. W ostatnim czasie szczególnie duże kontrowersje wywołały doniesienia mówiące o użyciu przez jedną ze stron konfliktu broni chemicznej. Od poniedziałku pracują w Syrii inspektorzy ONZ, próbując dociec, kto sięgnął po ten rodzaj broni. Wstępne ustalenia obarczają winą siły prezydenta Baszara al-Asada, którego wspierają m.in. Rosja i Iran.
