Donald Tusk podczas uroczystości na Westerplatte zapowiedział interwencję zbrojną w Syrii. (Zdjęcie z 2011 r.)
Donald Tusk podczas uroczystości na Westerplatte zapowiedział interwencję zbrojną w Syrii. (Zdjęcie z 2011 r.) Fot: Damian Kramski/Agencja Gazeta

O świcie Donald Tusk wziął udział w uroczystościach na Westerplatte, upamiętniających wybuch II wojny światowej. Premier wykorzystał to symboliczne miejsce, by powiedzieć o interwencji wojsk NATO w Syrii. - Być może lada godzina, być może lada dzień rakiety spadną na Syrię. To reakcja na zbrodnię użycia broni chemicznej przeciwko cywilom: reakcja zrozumiała i potrzebna, oby była skuteczna - mówił.

REKLAMA
Tusk zaczął swoje przemówienie od przypomnienia wszystkim o tragicznym w skutkach najazdu wojsk niemieckich. - 1 września to dla nas, Polaków ciągle dramatyczna lekcja, ciągle tragiczna lekcja początku wojny; początku, który Polska przegrała. Każdego roku przypominamy sobie tutaj na nowo tę lekcję. To lekcja tak dramatyczna, ponieważ wówczas, 74 lata temu, polscy żołnierze tu na Westerplatte i wszędzie tam, gdzie Niemcy hitlerowskie od pierwszych godzin Polskę atakowały, bronili swojej ojczyzny w poczuciu świętej sprawy, ale także w przygniatającym poczuciu osamotnienia - stwierdził.
Premier przypomniał o problemach z jakimi zmagała się II Rzeczpospolita. Wyjaśnił, że Polska nie miała szans wyjść zwycięsko z konfliktu z Niemcami. Następnie przeszedł do najważniejszej informacji dnia, czyli o interwencji wojsk NATO w Syrii. Stanowisko premiera w tej sprawie to zapewne reakcja na wczorajsze oświadczenie prezydenta USA Baracka Obamy.

Źródło: premier.gov.pl