
Robert Biedroń ma bardzo duże szansę objęcia prestiżowego stanowiska przy Radzie Europy. Zajmie się walką o prawa mniejszości w państwach unijnych. Poseł nie wyklucza swojej kandydatury, ale nie osiągnie tego bez poparcia frakcji socjalistów.
REKLAMA
Poseł ma największe szanse na objęcie stanowiska sprawozdawcy Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy ds. LGBT. Biedroń nie zaprzecza tym doniesieniom. "Nie potwierdzam, że będę kandydował. Potwierdzam jednak, że jestem zainteresowany kandydowaniem" - powiedział "Rzeczpospolitej".
Kilkanaście miesięcy temu przy Radzie Europy powstało specjalne stanowisko sprawozdawcy ds. LGBT. Do jego głównych obowiązków należy koordynacja walki o prawa mniejszości w państwach członkowskich.
Kandydatura Biedronia na to stanowisko zależy w dużej mierze od poparcia socjalistów. Jeden z członków polskiej delegacji zgromadzenia powiedział, że wybranie kandydata z kraju postkomunistycznego "będzie sygnałem odnośnie do walki z homofobią, m.in. dla Rosji".
Nowego sprawozdawcę poznamy zapewne pod koniec września. Poprzedni, który pełnił tę funkcję - Norweg Håkon Haugli - nie będzie już mógł zasiadać na tym stanowisku, bo nie kandyduje w kolejnych wyborach do norweskiego parlamentu.
źródło: Rzeczpospolita