
Awaria sieci informatycznej w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Od rana praca w urzędzie była sparaliżowana. Jak informuje biuro prasowe MSZ, takiego problemu nie było od lat. Istnieje ryzyko, że dziś sprawy – nawet najbardziej pilnej – możesz już nie załatwić. Usterkę udało się usunąć dopiero późnym popołudniem.
– Pan w urzędzie od ósmej rano jedynie stuka długopisem o blat biurka, a kolejka przed jego gabinetem rośnie – informuje nas anonimowo jeden z interesantów w MSZ. By zjawić się w urzędzie przejechał 350 kilometrów. Dziś musi odebrać apostille, czyli poświadczenie prawdziwości polskiego dokumentu zagranicą. Potrzebuje je na poniedziałek. Mało prawdopodobne, by udało mu się załatwić sprawę dzisiaj. Praca urzędu jest sparaliżowana.
W kolejce stoi kilkadziesiąt osób, kilkanaście już zrezygnowało. – Czekamy, ale tylko dlatego, że jesteśmy postawieni pod ścianą – tłumaczy.
Biuro prasowe potwierdza, że awaria uniemożliwia pracę, ale nie potrafi wskazać terminu, kiedy problem będzie rozwiązany. Dowiedzieliśmy się, że tak dużego błędu informatycznego nie było tu od lat. Nie wiadomo, czym jest spowodowany. – Nad naprawą już pracuje zespół ludzi, ale kiedy system znów będzie działał – tego nie wiemy. Czy jeszcze dziś? Nie wiadomo – twierdzą rzecznicy.
Aktualizacja: Urzędnicy w MSZ już wiedzą, że dziś nie przyjmą żadnych interesantów. - I mówią to ludziom, którzy po jeden dokument przejechali pół Polski. Tutaj wrze, może dojść do linczu - twierdzi nasz informator.
Aktualizacja 2: Awaria sieci w MSZ została usunięta – poinformowało MSZ. Niedostępność usług sieciowych była chwilowa i ograniczona tylko do centrali MSZ w Warszawie i tylko do komputerów stacjonarnych.
