
„Daily Express” ujawnił, że syn królowej Elżbiety został wzięty za włamywacza. Kiedy książe Andrzej przechadzał się po ogrodach Pałacu Buckingham, w pewnym momencie ukazał się przed nim uzbrojony policjant, który krzyczał: ręce do góry. Drugi go asekurował. Gdyby syn królowej nie posłuchał ich komend, mogliby go zastrzelić.
REKLAMA
Do zdarzenia doszło dwa dni po tym, jak policja zatrzymała osobę podejrzaną o włamanie się do Pałacu Buckingham. W związku z tym ochrona rodziny królewskiej jest wyczulona na każdą próbę wejścia osób nieupoważnionych na ten teren. Jednak nikt nie spodziewał się, że sami mogli zagrozić życiu osoby, którą mieli ochraniać.
Policjanci przez kilka sekund trzymali księcia na muszce. On w tym czasie usilnie starał się ich przekonać, że jest księciem Andrzejem. Dopiero po jakimś czasie mu uwierzyli i odłożyli broń. Tymczasem książę wpadł w szał i każdemu zerwał z ich mundurów po jednej belce, co jest równoznaczne z degradacją. Nie wiadomo, czy otrzymają karę dyscyplinarną, ale na pewno mogą mieć problemy w pracy.
W przeszłości wielokrotnie dochodziło do włamań osób nieupoważnionych do królewskich posiadłości. Kilkakrotnie paralotniarze lądowali na terenie Pałacu Buckingham. Kilka razy dostawali się także aktywiści, którzy na budynku rozwieszali swoje postulaty. Jednak najciekawszym przypadkiem było prawdopodobnie włamanie bezrobotnego ojca czwórki dzieci Michaela Fagana do pokoju królowej. Włamywacz obudził monarchinię i przez pół godziny dopóki ochrona nie zareagowała opowiedział jej o swoich problemach.
źródło: Daily Express
