
Wyobraź sobie najbardziej niewiarygodną historię swojego życia. Potem pomnóż ją przez dziesięć. I raz jeszcze. Mniej więcej wtedy dotrzesz do pułapu naszego bohatera Takury Kawaia. Ten Japończyk jest ewenementem na skalę światową. A już na pewno na tę naTemat'ową. Podczas gdy wiele osób porzuca korporacyjny świat, by znaleźć coś dla duszy, on postąpił dokładnie na odwrót. Zwiedził świat, uczył się w kilku różnych krajach. Mieszkał z mongolskimi nomadami, był mnichem buddyjskim. Jednak "rzucił to wszystko dla pracy w... korpo. Kolejnym przystankiem w tej zwariowanej podróży po świecie jest Polska, gdzie zamierza zostać na dłużej.
To dlaczego nie mówisz po polsku?
Czyli nie ma w tobie nic z tradycyjnego Japończyka?
