
Polska przygotowuje się do budowy pierwszej elektrowni jądrowej. Już prace nad określeniem najlepszej lokalizacji dla tej historycznej inwestycji przebiegają jednak z wielkim trudem, bo za wszelką cenę próbują je storpedować przeciwnicy atomu. Jednym z ich najważniejszych argumentów jest zgubny wpływ elektrowni jądrowych na zdrowie mieszkańców leżących w pobliżu miejscowości. Wiele wskazuje, że to argument zupełnie nietrafiony.
Skoro przeciwnicy energii jądrowej często dramatycznym tonem alarmują, że "atom zabije nasze dzieci", ich opinie zaczyna podzielać coraz więcej Polaków. Tymczasem w wykorzystującej energię jądrową od dziesiątek lat Wielkiej Brytanii naukowcy właśnie udowadniają, że korelacja między zwiększoną zachorowalnością na raka a życiem w pobliżu elektrowni praktycznie nie występuje.
Szczególnie u najmłodszych. Brytyjscy lekarze przeanalizowali bowiem dane na temat zdrowia dziesięciu tysięcy dzieci w wieku do lat pięciu z okresu 1962-2007. Wyniki tych badań opublikowane w "The British Journal of Cancer" zostały ocenione przez lekarzy na Wyspach jako wyjątkowo pokrzepiające. Choć specjaliści z Cancer Research UK podkreślają, że wymagają one jeszcze dalszej pracy, a pewność będzie można mieć dopiero po zgromadzeniu jeszcze większej ilości informacji o stanie zdrowia najmłodszych mieszkańców Wielkiej Brytanii.
Jednocześnie lekarze podkreślają, że wszystko wskazuje na to, iż całkowicie błędne było wieloletnie przekonanie o wpływie elektrowni atomowych na zwiększoną zachorowalność dzieci na białaczkę. To dziś jedna z najczęstszych odmian nowotworów diagnozowana u młodych Wyspiarzy. Liczba chorujących na białaczkę zwiększała się w podobnym czasie, co następował rozwój energetyki jądrowej. Stąd wielu sądziło, że wnioski są proste. Gdy w latach 80-tych w głośnym reportażu dziennikarze dowiedli, że chorują szczególnie mieszkańcy miejscowości położonych w pobliżu elektrowni w Sellafield, przekonanie to stało się powszechne.
Naukowcy nie potrafią jednak tego związku znaleźć. - Nasze badania brały pod uwagę prawie każdy przypadek dziecięcej białaczki, z którym mieliśmy do czynienia w Wielkiej Brytanii i nie znaleźliśmy żadnej korelacji przyczyn choroby z zamieszkiwaniem w pobliżu elektrowni - stwierdził w rozmowie z BBC dr John Bithell z Childhood Cancer Research Group.
Czytaj także:
Źródło: BBC.co.uk
