
Hank dopiero co obronił magisterkę na Uniwersytecie w Minnesocie i stał się pełnoprawnym architektem. Jego końcowy projekt to mobilny dom, wyposażony we wszelkie niezbędne wygody, w którym spokojnie mogą mieszkać cztery osoby.
REKLAMA
Hank po zakończeniu studiów nie szukał pracy. Tak jak tworząc swój dyplom postanowił poświęcić się budowaniu projektów, tak i po zakończeniu studiów od razu założył własną firmę, w której zajmuje się budowaniem mebli na zamówienie. Ten człowiek najbardziej ceni sobie pracę własnych rąk, jest bardziej praktykiem niż teoretykiem.
Architektura i wzornictwo to nie jego jedyne pasje. Hank lubi też piwo, kanapki i podróże. Jego magisterka nie była wyłącznie teoretyczna. Rzeczywiście zainwestował w prawdziwy, używany autobus i samodzielnie przerobił jego wnętrze, a następnie wybrał się w trasę, w której testował swoje dzieło. Przeprowadzania badań do magisterki nie było więc żmudną, ciężką pracą, a po prostu wycieczką krajoznawczą.
Na trasie sprawdzono użyteczność zaprojektowanych rozwiązań. Bardzo dobrze sprawdziły się składane łóżka, które można było przemienić w przestrzeń do pracy, także kuchnia okazała się być wygodna. Na jaw wyszło też kilka niedociągnięć, jak np. brak światła w kuchni. Nie przeszkadzało to jednak nocnemu podjadaniu - wystarczyło włożyć na głowę latarkę-czołówkę.
Zaprojektowany przez Hanka system okazał się być dość elastyczny i użyteczny, żeby udało się mu i jego towarzyszom podróży wygodnie przebyć sporą trasę. Dzienniki z podróży i zdjęcia zaprzyjaźnionego fotografa można zobaczyć na stronie: www.hankboughtabus.com
