Angela Merkel zwycięża w wyborach parlamentarnych w Niemczech. Będzie rządzić samodzielnie, czy zostanie zmuszona do koalicji z SPD?
Angela Merkel zwycięża w wyborach parlamentarnych w Niemczech. Będzie rządzić samodzielnie, czy zostanie zmuszona do koalicji z SPD? Fot. CDU.de

Zwycięstwo CDU kanclerz Angeli Merkel jest bezapelacyjne. Gdy koalicyjne FDP zostało zmuszone do opuszczenie parlamentu, chadecy notują najlepszy wynik pod rządami Żelaznej Kanclerz. Nawet ostatni zliczony głos może jednak zadecydować o tym, czy po podziale na mandaty wyniki pozwolą Merkel samodzielnie kształtować nowy gabinet, czy też zostanie zmuszona do koalicji z przeciwnikami z SPD. - Zrobimy wszystko, żeby kolejne lata były pełne sukcesów - zapewnia już dziś kanclerz.

REKLAMA
Dotychczasowa koalicja chadeków i liberałów nie ma szans na przetrwanie. Liderzy FDP od wielu miesięcy są skłóceni z Angelą Merkel, ale nie to stało się największą przeszkodą w dalszej współpracy. Liberałów po prostu w ogóle zabraknie w niemieckim parlamencie. Z danych exit polls wynika, iż CDU może liczyć na 42-proc. poparcie. SPD udało się przekonać do swojego programu 26 proc. Niemców. 8,5 proc. głosów naszych zachodnich sąsiadów zdobyli najprawdopodobniej lewicowcy z Die Linke, a 8-proc. poparciem mogą cieszyć się Zieloni.
Na początku wydawało się, że taki układ sił sprawia, iż Angeli Merkel trudno jest w pełni cieszyć się najlepszym wynikiem CDU w historii jej rządów. W roku 2009 chadecy zdobyli bowiem jedynie 34 proc., a cztery lata wcześniej 35 proc. Część powyborczych sondaży mówi, iż po przeliczeniu dokładnych wyników na miejsca w Bundestagu CDU ma szansę na samodzielne sformowanie nowego rządu. W innych kanclerz Merkel jest zmuszona do koalicji z socjaldemokratami z SPD.

Angelina i Angela

To chyba teraz, w każdym razie takie mam wrażenie, dwie najbardziej fascynujące kobiety na świecie. Angelina Jolie i Angela Merkel. Czy łączy je cokolwiek poza tym, że obie nazywane są przez swych zwolenników i fanów Angie? CZYTAJ WIĘCEJ


Największym zaskoczeniem niemieckich wyborów wydaje się jednak nie tylko wyeliminowanie FDP z parlamentu, a fakt, że o przekroczenie progu wyborczego otarli się członkowie populistycznej Alternatywy dla Niemiec. AfD według najnowszych informacji zdobyło 4,9 proc. głosów. Partia zawdzięcza ten wynik postulatom odebrania pomocy przyznanej Grecji i likwidacji strefy euro. Ostatecznie to właśnie od tego, czy AfD wejdzie od parlamentu zależeć będzie podział mandatów i to, czy CDU dostanie możliwość samodzielnych rządów.
I wówczas Angela Merkel będzie jednak uwiązana ciągłymi negocjacjami z partnerami z innych ugrupowań. "Przy wszystkich rozważaniach o większości absolutnej proszę pamiętać, że SPD/Zieloni mają większość w Bundesracie, przez który przechodzi 50 proc. ustaw" - przypomina Tomasz Krawczyk z Centrum Europejskie Natolin na Twitterze.
Choć Angela Merkel ma szansę powtórzyć historię rządów legendarnego Konrada Adenauera, dziś sama studzi jednak wszystkie emocje. - Zbyt wcześnie mówić, co będzie dalej. Dziś będziemy po prostu świętować - stwierdziła tuż po po ogłoszeniu wyników.

Źródło: Welt.de