Słynny plakat wyborczy Solidarności - zobacz jak wykorzystywany jest w polityce i kulturze i kto dostał go w prezencie

Słynny plakat wyborczy "Solidarności" z 1989 roku
Słynny plakat wyborczy "Solidarności" z 1989 roku Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta  
Bronisław Komorowski wręczył dziś nowemu prezydentowi Niemiec, Joachimowi Gauckowi, oryginalny plakat wyborczy "Solidarności" z 1989 roku. Słynny motyw szeryfa jest często wykorzystywany w kulturze i polityce. Nie zawsze bez kontrowersji.

Joachim Gauck z pewnością dobrze będzie wspominał dzisiejszą wizytę w Polsce. Nie tylko dlatego, że to jego pierwsza podróż zagraniczna w roli prezydenta Niemiec. Otrzymał także od swojego polskiego odpowiednika, Bronisława Komorowskiego, osobliwy prezent - oryginalny plakat wyborczy Solidarności "W samo południe" z 1989 roku z postacią Gary'ego Coopera. To nawiązanie do przeszłości obu polityków, którzy działali w organizacjach opozycyjnych przed 1989 rokiem.



To nie pierwszy kontakt słynnego dzieła Tomasza Sarneckiego z narodem niemieckim. W maju 2009 roku plakat zawisł w centrum Berlina, na fasadzie dawnej polskiej ambasady. Jego ogromnych rozmiarów reprodukcja miała przypominać o wkładzie "Solidarności" w obalenie komunizmu.

Plakat wywodzi się z filmu "W samo południe", jednego z najsłynniejszych westernów w historii kina autorstwa Freda Zinnemanna z 1952 roku. Główną rolę szeryfa zagrał aktor Gary Cooper, który musiał samotnie zmierzyć się z bandytami. Postać Coopera zaistniała również na polskiej scenie politycznej.


Podczas pierwszych wyborów do Sejmu i Senatu w 1989 roku plakat z szeryfem na tle napisu "Solidarność", zaprojektowany przez Tomasza Sarneckiego, zachęcał do uczestnictwa w wyborach hasłem "W samo południe 4 czerwca 1989". Trudno się dziwić, ze właśnie ten film wybrano jako element walki wyborczej. Samotny szeryf, wymierzający sprawiedliwość jako motyw, doskonale nadaje się do takiego celu.

- W tamtym kontekście politycznym plakat był bardzo skuteczny. Każdy chciał być szeryfem, który obali stary system. Dlatego odniósł sukces - ocenia Tomasz Skupieński, specjalista od marketingu politycznego

Sarnecki przetworzył czarno-biały plakat Mariana Stachurskiego z roku 1959 do filmu "W samo południe" w baner "Solidarności.".

- Szukałem bohatera, takiego "jedynego sprawiedliwego", który poprzez swój wspaniały, szlachetny, nieskazitelny wizerunek byłby w stanie udźwignąć ciężar ponad miarę jednego człowieka. Idealnym rozwiązaniem było znalezienie kogoś powszechnie znanego, lecz nie obarczonego odium naszych czasów, większej lub mniejszej polityki. Dlatego nie zdecydowałem się na wizerunek Jana Pawła II czy Lecha Wałęsy, ale właśnie Gary'ego Coopera - wspomina autor plakat z 1989 roku w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej".

Plakat nie tylko pomógł Solidarności wygrać wybory. Po 1989 zaczął też żyć własnym życiem, stał się częścią popkultury i był często wykorzystywany czy to w polityce, czy to w mediach.

Używała go chociażby Śląsko-dąbrowska Solidarność. W 2009 roku za pomocą tego dzieła zachęcała do udziału związkowej manifestacji planowanej na 4 czerwca w Katowicach. Wydrukowano wówczas 30 tys. takich plakatów. Zawisły także w kilku śląskich miastach.

Kontrowersyjny pomysł wykorzystania motywu szeryfa zaprezentowano w Gdańsku trzy lata temu. W mieście zawisł ogromny portret Lecha Wałęsy, przypominający podobiznę Che Guevarry i nawiązujący do słynnego plakatu wyborczego Solidarności. Wykonał go artysta Rafał Roskowiński na dwudzieste obchody 4 czerwca. Władze Gdańska ostatecznie nie zdecydowały się z niego skorzystać.

Powrót Coopera w innej odsłonie mieliśmy także trzy lata temu w Warszawie. Słynny plakat zawisł na Pałacu Kultury i Nauki by przypominać o wydarzeniach sprzed 20 lat. Tym razem szeryf miał wąsy Lecha Wałęsy i sylwetkę wielkości Godzilli.

Motyw bohatera "W samo południe" z kartą do głosowania został także wykorzystany w grudniu 2004 roku przez Inicjatywę "Wolna Ukraina". Wówczas http://patrykjaki.natemat.pl/6711,nowe-logo-solidarnej-polski">plakatbył wykorzystywany przez Polską Misję Obserwacyjną podczas powtórzonej drugiej tury wyborów prezydenckich na Ukrainie.

Tomasz Sarnecki musi dziś walczyć w sądach z nielegalnym wykorzystywaniem jego dzieła. W 2002 roku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że redakcja "Polityki" bezprawnie wykorzystała słynny plakat z napisem "Solidarność". Na okładce tygodnika zamieszczono zmodyfikowaną twórczość artysty. Zamieszczono pod postacią tekst „10 lat na wolności. Historia III RP. Raport specjalny”.

Wyrok sądu w tej sprawie
Trwa ładowanie komentarzy...