Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- Platforma się pewnie po kilku miesiącach pozbiera i zatrzyma tendencję spadkową na wiosnę - twierdzi Janusz Palikot, dzisiejszym gość Jacka Żakowskiego w Poranku TOK FM. Lider Ruchu Palikota ostrzega jednak, że Donald Tusk nie chce rządzić krajem.

REKLAMA
Komentując wyniki najnowszych sondaży lider Ruchu Palikota stwierdził, iż przed opozycją jeszcze długa droga, by wygrać z Platformą Obywatelską i jest zbyt wcześnie, by powiedzieć, kto zastąpi Platformę. Nie zgodził się też z opinią, że mimo strat PO, inne partie nic nie zyskują. - W badaniach ulicznych SMG/KRC podało, że zyskaliśmy 4 proc., a w sondażach ulicznych mamy 19 proc - mówi Janusz Palikot.
Nie ma też wątpliwości, że Platforma wyjdzie z obecnego kryzysu poparcia. Ważnym momentem dla partii rządzącej ma być Euro 2012. Jej popularność wzrośnie, jeżeli turniej okaże się organizacyjnym lub sportowym sukcesem. W przeciwnym razie może stracić na dłużej.
Szef Ruchu Palikota odniósł się także do zaangażowania jego ugrupowania w przeforsowanie reformy emerytalnej. Janusz Palikot wskazuje, że zmiany w systemie emerytalnym są po prostu nieuniknione i nie obawia się skutków poparcia Platformy. - Ja uważam, że ludzie w Polsce nie są idiotami i wiedzą, że jak jest mniej dzieci, to trzeba dłużej pracować - stwierdził.
Uważa również, że dzisiejsi emeryci i tak pracują na czarno, ponieważ z emerytury nie można godnie żyć. Jego zdaniem, Polacy chcą więcej pracować, ale mają obawę, czy będzie praca i będą mieli wystarczająco sił. Pytany, czemu w kwestii emerytur nie stoi po jednej stronie z SLD stwierdził, że partię Leszka Millera interesuje tylko populistyczny wymiar walki w tej sprawie.
Ruch Palikota ma tymczasem szereg praktycznych projektów. Ludzie w wieku przedemerytalnym pracujący w sektorze pomocy społecznej i wsparcie dla młodych inwestorów to jedne z nich. - Tylko 3 proc. studentów zakłada nowe przedsiębiorstwa - zwraca uwagę Palikot.
Poparcie jednej z rządowych reform nie oznacza, że Ruch Palikota zamierza odrzucić krytykę premiera Donalda Tuska. - Rząd wygrał dla samego zwycięstwa. Tusk chciał pobić rekord świata i wygrać drugie wybory, ale co teraz? - pytał Palikot. W jego opinii, szefowi rządu po prostu rządzić się nie chce.