
Do tej niecodziennej wymiany ćwierknięć doszło 1 października. Jack Dorsey twórca i prezes Twittera napisał do nowego prezydenta Iranu Hassana Rouhaniego, by zapytać, czy ludność Iranu ma możliwość czytania tweetów prezydenta.
Pytanie nie pozostało bez odpowiedzi. Rouhani wyjaśnił, że jego wysiłki zmierzają ku temu, by obywatele Iranu mieli dostęp do wszystkich informacji na świecie. Dorsey od razu zapytał, jak można pomóc w osiągnięciu tego celu, ale tym razem nie doczekał się odpowiedzi.
Nowy prezydent Iranu, który zwyciężył w sierpniowych wyborach, wniósł do irańskiej administracji świeży powiew. Rouhani nie wypowiada się już tak ostro o Izraelu, jak robił to jego poprzednik Mahmud Ahmadineżad. Wydaje się być politykiem bardziej powściągliwym i gotowym do dialogu.

Rouhani pojawił się na Twitterze, kiedy rozpoczął wyścig o prezydencki fotel. Są jednak wątpliwości, kto tak naprawdę prowadzi konto prezydenta. Wątpliwości mają też pracownicy Twittera, którzy nie potwierdzili autentyczności konta dodając do niego charakterystyczny jasnoniebieski znaczek.
BBC sugeruje jednak, że konto jest prawdziwe. Świadczą o tym zdjęcia i komunikaty, jakie publikowane są na profilu Rouhaniego. Nawet jeśli nie umieszcza ich sam prezydent, robi to ktoś z jego bliskiego otoczenia.
Źródło: bbc.com
