
Marcin K., który w wieku 13 lat był molestowany przez księdza, napisał list do papieża Franciszka. "Jestem rozchwiany emocjonalnie, czuję, że jestem nic nie warty, nie godny miłości. Kto przywróci mi dzisiaj utracone dzieciństwo?" - pyta w liście mężczyzna.
Marcin K. był molestowany w wieku 13 lat. Jak dzisiaj twierdzi, nikt już nie zwróci mu jego niewinności, nie odda mu dzieciństwa. Mężczyzna czuje się bezpowrotnie skrzywdzony i w tej sprawie wystosował list do papieża Franciszka.
Molestowany jest tym bardziej oburzony, że chociaż winny jego krzywdy ksiądz został skazany na dwa lata więzienia, do aż do teraz tam nie trafił. Zasłania się problemami zdrowotnymi. Marcin K. postanowił więc dodatkowo dochodzić zadośćuczynienia w ramach pozwu cywilnego. Jest bowiem przekonany, że kuria wiedziała o postępkach duchownego, ale nic z tym nie zrobiła.
Marcin K. żąda teraz 200 tysięcy złotych odszkodowania - połowy od kurii, a połowy od księdza. Na pierwszej rozprawie nie doszło do ugody i teraz mężczyzna opublikował w portalu gazeta.pl list do papieża w tej sprawie.
Pokrzywdzony w liście opisuje swoją sytuację: że jako 13-letni chłopiec był wielokrotnie wykorzystywany seksualnie przez księdza. Przyznaje też, że walczy w sądzie o zadośćuczynienie, które jest według niego "bez wątpienia czynnością religijną", bo ma naprawić zło wyrządzone przez Kościół.
Marcin K.
W liście do papieża
Marcin K. szczegółowo opisuje molestowanie, jak ksiądz go dotykał i całował. Jak zaznacza, sytuacja powtarzała się regularnie co 2-3 dni, kilkanaście razy. "Brutalne wtargnięcie w moje życie płciowe jest szczególnym przestępstwem przeciwko prawdziwe osoby ludzkiej" - podkreśla K. i wyjaśnia, że molestowanie znacznie zmieniło jego seksualność i życie w społeczeństwie.
Marcin K.
W liście do papieża
W dalszej części listu Marcin K. opisuje, jak kuria nie reagowała na doniesienia o pedofilii i jak tę kwestię traktuje polski Kościół. Cały list dostępny jest w serwisie TOK FM.
Czytaj także:
Źródło: TOK FM
