Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Witold Waszczykowski w "Kropce nad i" deklaruje, że chciałby spotkać się z Ewą Błasik i serdecznie z nią porozmawiać. Polityk Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, że Polski raport nie rozprawia się z tezą raportu MAK ws. generała Błasika. Można polemizować z tą tezą.

REKLAMA
Przede wszystkim prezentacja raportu MAK była, pod względem PR-owskim, świetnie przygotowana. Wydźwięk tego dokumentu był taki: pijany generał rozbił w Smoleńsku najważniejsze osoby w państwie. Wszyscy pamiętamy sugestie o obecności alkoholu we krwi Andrzeja Błasika.
Raport Millera trochę się różni. Według rządowego dokumentu generał przebywał w kokpicie, ale był tylko biernym obserwatorem i nie ingerował w działania kapitana ani załogi. Oczywiście interpretacja tych słów jest dowolna. Uważam jednak, że porównywanie raportu MAK do raportu Millera jest trochę niewłaściwe.
Waszczykowski powiedział też, że Tupolew rzekomo uderzył w brzozę, ale on ma coraz więcej wątpliwości. Zapoznał się z tezami Antoniego Macierewicza, ale trudno mu je komentować, bo nie jest ekspertem w tej sprawie.