
Podczas pierwszego odcinka specjalnego 23. Rajdu Dolnośląskiego mogło dojść do tragicznego wypadku z udziałem aż dwóch załóg i kilku ratowników. Brak odpowiedniego zabezpieczenia na trasie spowodował, że jedna z załóg niemal najechała na inną, która stała na drodze w oczekiwaniu na usunięcie skutków wypadku.
REKLAMA
Na filmie, który na YouTube wrzucił Paweł Roszek - kierowca załogi, która ostatecznie uniknęła zderzenie - widać, że miejsce wypadku na trasie było zupełnie niezabezpieczone. Zmierzający tam rajdowcy w ostatniej chwili zobaczyli samochód innej załogi, która nie mogła przejechać właśnie ze względu na kłopoty innych uczestników rajdu (wypadli z trasy). Roszek musiał wjechać na pobocze i w konsekwencji jego BMW z dużą prędkością uderzyło w drzewo. Kierowca i pilot na szczęście nie doznali obrażeń.
Jak pisze Roszak, zawinili członkowie załogi 138 (tej, która wcześniej zjawiła się na miejscu wypadku", bo to oni nie przeprowadzili właściwie procedury wypadkowej. "Niestety był to ostatni rajd beemki :(" – zaznacza.
23. Rajd Dolnośląski był ostatnią rundą mistrzostw Polski i zakończył się w sobotę. Wygrał Łukasz Habaj, ale tytuł mistrza już wcześniej zapewnił sobie Kajetan Kajetanowicz.
SPROSTOWANIE
We wcześniejszej wersji artykułu niesłusznie przypisałem Igorowi Pawłowiczowi i jego załodze winę za nieprzeprowadzenie procedury wypadkowej. Igor Pawłowicz został ciężko poszkodowany w wypadku, a miejsca zdarzenia nie zabezpieczyła inna załoga. Przepraszam Pana Igora za tę pomyłkę.
