
Zdaniem związanej z "Tygodnikiem Powszechnym" publicystki i filozofki Haliny Bortnowskiej Kościół powinien przyznać, że pedofilia to poważny problem i zająć się jej zwalczaniem w swoich szeregach, a nie próbować ukrywać kolejne przypadki. Jeśli stanie się inaczej instytucja utraci społeczny szacunek i może już nigdy go nie odzyskać.
Kościół w sprawie pedofilii powinien zachować się zgodnie z własnym nauczaniem. Powiedzieć: "Moja bardzo wielka wina". Wina, polegająca na braku reakcji, braku ochrony dzieci, a także braku zainteresowania problemami współbraci. Branie na siebie winy i odpowiedzialności - nie tylko za duchownych, ale za wszystkich wiernych - należy do natury Kościoła. Nie chodzi o odpowiedzialność zbiorową, lecz solidarną, wspólnotową. CZYTAJ WIĘCEJ
Według Bortnowskiej należy poważnie zastanowić się nad zmianami sposobu nauczania w seminariach duchownych, aby żyjący w celibacie klerycy więcej wiedzieli o seksualności – swojej i innych. Filozofka proponuje, by pierwszy etap nauczania w seminariach przebiegał koedukacyjnie i by mieszkały w nich także studentki teologii. Dzięki temu mogliby się przekonać, czy celibat to rzeczywiście ich powołanie.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

