Halina Bortnowska przekonuje, że Kościół musi wyciągnąć wnioski z przypadków pedofilii wśród księży.
Halina Bortnowska przekonuje, że Kościół musi wyciągnąć wnioski z przypadków pedofilii wśród księży. Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Zdaniem związanej z "Tygodnikiem Powszechnym" publicystki i filozofki Haliny Bortnowskiej Kościół powinien przyznać, że pedofilia to poważny problem i zająć się jej zwalczaniem w swoich szeregach, a nie próbować ukrywać kolejne przypadki. Jeśli stanie się inaczej instytucja utraci społeczny szacunek i może już nigdy go nie odzyskać.

REKLAMA
Halina Bortnowska krytykuje wypowiedzi duchownych, którzy starają się wytłumaczyć przypadki pedofilii w Kościele i przenieść winę na innych. Zaznacza, że zawsze do takiej tragedii prowadzi splot okoliczności, ale winę ponosi tylko sprawca. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" postuluje, by najbliższa Środa Popielcowa stała się dniem pokuty nie tylko dla wiernych, ale i dla samej instytucji Kościoła.
Halina Bortnowska
filozofka

Kościół w sprawie pedofilii powinien zachować się zgodnie z własnym nauczaniem. Powiedzieć: "Moja bardzo wielka wina". Wina, polegająca na braku reakcji, braku ochrony dzieci, a także braku zainteresowania problemami współbraci. Branie na siebie winy i odpowiedzialności - nie tylko za duchownych, ale za wszystkich wiernych - należy do natury Kościoła. Nie chodzi o odpowiedzialność zbiorową, lecz solidarną, wspólnotową. CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Według Bortnowskiej należy poważnie zastanowić się nad zmianami sposobu nauczania w seminariach duchownych, aby żyjący w celibacie klerycy więcej wiedzieli o seksualności – swojej i innych. Filozofka proponuje, by pierwszy etap nauczania w seminariach przebiegał koedukacyjnie i by mieszkały w nich także studentki teologii. Dzięki temu mogliby się przekonać, czy celibat to rzeczywiście ich powołanie.
Wydaje się jednak, że mało kto posłucha jej rad. Arcybiskup Józef Michalik nie daje za wygraną i wciąż snuje własne przypuszczenia dotyczące przyczyn pedofilii. Jedną z nich ma być niewłaściwe wychowanie, czyli również edukacja seksualna. "Dziecko ma prawo do miłości i opieki rodziców, a dzisiaj próbuje się je pozbawić wstydu" – stwierdził duchowny goszcząc w jednej z parafii koło Przemyśla.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"