
Zdaniem związanej z "Tygodnikiem Powszechnym" publicystki i filozofki Haliny Bortnowskiej Kościół powinien przyznać, że pedofilia to poważny problem i zająć się jej zwalczaniem w swoich szeregach, a nie próbować ukrywać kolejne przypadki. Jeśli stanie się inaczej instytucja utraci społeczny szacunek i może już nigdy go nie odzyskać.
Halina Bortnowska krytykuje wypowiedzi duchownych, którzy starają się wytłumaczyć przypadki pedofilii w Kościele i przenieść winę na innych. Zaznacza, że zawsze do takiej tragedii prowadzi splot okoliczności, ale winę ponosi tylko sprawca. W wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" postuluje, by najbliższa Środa Popielcowa stała się dniem pokuty nie tylko dla wiernych, ale i dla samej instytucji Kościoła.
Halina Bortnowska
filozofka
Według Bortnowskiej należy poważnie zastanowić się nad zmianami sposobu nauczania w seminariach duchownych, aby żyjący w celibacie klerycy więcej wiedzieli o seksualności – swojej i innych. Filozofka proponuje, by pierwszy etap nauczania w seminariach przebiegał koedukacyjnie i by mieszkały w nich także studentki teologii. Dzięki temu mogliby się przekonać, czy celibat to rzeczywiście ich powołanie.
Wydaje się jednak, że mało kto posłucha jej rad. Arcybiskup Józef Michalik nie daje za wygraną i wciąż snuje własne przypuszczenia dotyczące przyczyn pedofilii. Jedną z nich ma być niewłaściwe wychowanie, czyli również edukacja seksualna. "Dziecko ma prawo do miłości i opieki rodziców, a dzisiaj próbuje się je pozbawić wstydu" – stwierdził duchowny goszcząc w jednej z parafii koło Przemyśla.
czytaj także:
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
