Smart shopping denerwuje sprzedawców. Klienci przymierzają ubrania w sklepie a kupują w sieci

Smart shopping to sposób na efektywniejsze wydawanie pieniędzy.
Smart shopping to sposób na efektywniejsze wydawanie pieniędzy. shutterstock.com
Już prawie co trzeci Polak ma smartfona. To urządzenie traktujemy już nie jako telefon, ale mini komputer, dzięki któremu działamy efektywniej – w autobusie możemy odebrać maila, przeczytać tylko te informacje, które nas interesują, albo szybko znaleźć najlepszą drogę do ulubionej restauracji. Smartfon pozwala nam też efektywniej robić zakupy.


Partnerem akcji jest CENEO

– Moje zakupy są zawsze przemyślane. Już nie pamiętam, kiedy kupiła coś spontanicznie. Najpierw sprawdzam w internecie ofertę różnych sklepów, najczęściej sieci odzieżowych, i jak już coś dla siebie znajdę jadę do galerii żeby zobaczyć to na żywo – opowiada Justyna z Warszawy.


Polacy znajdują się w europejskiej czołówce jeśli chodzi o smart shopping, czyli przemyślane, inteligentne kupowanie. Mimo że zjawisko smart shoppingu jest cały czas nowe i nie do końca zbadane. Okazuje się, że Polacy starają się nie kupować niczego pod wpływem impuls. Nasze zakupy, tak jak zakupy Justyny, są zwykle przemyślane.


Rozwój inteligentnego kupowania wiąże się przede wszystkim ze swobodnym dostępem do internetu i rozwojem smartfonów. W sieci szybko możemy porównać ceny podobnych produktów. Rosnąca popularność takich porównywarek jak Ceneo, świadczy tylko o tym, że coraz chętniej przed zakupami siadamy przed komputerem i sprawdzamy, gdzie wybrany produkt możemy kupić najtaniej.

– Polacy są coraz bardziej nowocześni i coraz bardziej świadomi korzyści, które niosą za sobą nowe technologie – mówi Tomasz Kaczmarek z firmy Symetria działającej w branży usług elektronicznych. – Aplikacje służące do porównywania cen są wśród Polaków bardzo popularne. Przykładowo, liczba pobrań aplikacji lidera porównywarek cenowych – CENEO, liczona jest już w setkach tysięcy. Chcemy upewnić się, czy cena produktu, jaką oferuje nam dany sklep jest akceptowalna. Bo kto z nas lubi przepłacać? Możliwość skorzystania z urządzenia mobilnego podczas zakupów (zarówno offline, jak i online) pozwala na uniknięcie takiej sytuacji, a do tego możliwość przeczytania opinii użytkowników powoduje, że minimalizujemy również ryzyko kupna produktu słabego jakościowo. I wszystkie te informacje dostępne są na żądanie, w zasadzie w kilka sekund – mówi Kaczmarek.


Showrooming

Smartfon w kieszeni może sprawić, że Polacy jeszcze efektywniej będą mogli wydawać swoje pieniądze. Kupujący w każdej chwili będzie mógł sprawdzić cenę interesującego go produktu za pomocą mobilnych wersji porównywarek. Zapewne każdemu z nas kilka razy zdarzyło się kupić rzecz drożej – po przyjściu do domu i sprawdzeniu w internecie okazało się, że tańszy produkt znajdował się w innym sklepie oddalonym zaledwie o dwa przystanki jazdy autobusem.

Takich sytuacji będzie coraz mnie, bo liczba smartfonów w Polsce stale się powiększa. Według szacunków, w do kopńca 2013 roku w Polsce ma być ponad 13 milionów smartfonów. Rośnie też popularność tabletów, które również ułatwiają zakupy online.

Wraz z rozwojem technologii zmieniają się sposoby robienia zakupów. Dawniej trzeba było odwiedzić kilka sklepów, żeby zorientować się w ofercie i porównać jej ceny. Kiedy pojawił się internet mogliśmy zacząć robić zakupy w sieci bez wychodzenia z domu. Dzięki porównywarkom zaczęliśmy wydawać pieniądze jeszcze bardziej efektywnie.

Widok osoby robiącej zakupy z telefonem w ręce już nikogo nie dziwi. Konsumenci coraz częściej oglądają interesujący ich produkt na półce sklepowej, a następnie sprawdzają jego ceny u konkurencji przy pomocy aplikacji mobilnej porównywarki cenowej. To zjawisko nosi nazwę showroomingu.

– Nawet nie wiedziałam, że uprawiam coś takiego jak showrooming – przyznaje Justyna. – Po prostu wydawało mi się to logiczne, że nie muszę kupować wszystkiego w sklepie, ale mogę do sklepu pojechać, żeby coś przymierzyć. To nie jest jeszcze karane – uśmiecha się dziewczyna.

Według badania Global Tablet Research przeprowadzonego przez Mobext i InMobi 69 proc. właścicieli tabletów deklaruje, że robi przez nie zakupy, a 22 proc. przyznaje, że odkąd ma tablety, mniej kupuje w tradycyjnym sklepie niż w internecie.

5 dolarów za wstęp do sklepu

Duże sieci coraz częściej zaczynają walczyć z showroomingiem. Klienci zaczynają przychodzić do sklepu nie po to, żeby coś kupić, ale po to, żeby wybraną rzecz zobaczyć na żywo, przymierzyć, dotknąć i zamówić w innym miejscu, gdzie produkt jest tańszy.

Amerykańskie sieci takie jak Walmart czy Target starają się walczyć z showroomingiem, oferując produkty do kupienia tylko w sklepach stacjonarnych lub darmowy odbiór zakupów online w swoich sklepach.

Walkę z showroomingiem prowadzą też pojedynczy przedsiębiorcy. Jeden z właścicieli sklepów w USA postanowił wprowadzić opłatę dla klientów, którzy tylko oglądają towar.

Showrooming jest szansą

Co jednak bardzo ciekawe, badanie TNS Mobile Life, przeprowadzone w 43 krajach badania dowodzą, że to właśnie urządzenia mobilne mogą sprawić, że showrooming stanie się szansą, a nie zagrożeniem. Aż dwie trzecie spośród wszystkich osób oglądających produkty w sklepach korzysta wtedy z telefonu. To szansa dla marek, żeby w tym momencie rozpocząć z klientem dialog, np. za pomocą smsów, i w efekcie zamienić oglądanie w kupowanie.

W cyfrowy dialog z klientem angażuje się np. T-mobile. Jej klienci, kiedy znajdują się w pobliżu dużych salonów tej sieci, otrzymują smsy z informacją o promocjach i nowych ofertach.

– Wtedy urządzenia mobilne mogą stać podstawą do budowania relacji o nowej jakości. Planując takie działania należy oczywiście zwrócić uwagę na specyficzne dla danego rynku postawy oraz poziom otwartości wobec działań marek w obszarze ich telefonu – mówi Łukasz Chmura, Senior Research Executive z Digital Intelligence Team w TNS Polska.

Showrooming wykorzystał np. Samsung, który w czerwcu otworzył showroom, gdzie prezentuje swoje najnowsze technologie. Nie jest to miejsce, w którym się sprzedaje urządzenie elektroniczne. Showroom Samsunga służy wyłącznie klientom biznesowy, a prezentowane w nim rozwiązania nie są dostępne w zwykłych sklepach.


Social shopping
Na znaczeniu zaczyna zyskiwać tzw. social shopinng. To po prostu kupowanie produktów pod wpływem opinii znajomych czy innych internautów. Zwykle nie decydujemy się na zakup, kiedy w komentarzach użytkowników Allegro czytamy negatywne opinie o danym produkcie. Ponadto wielu z nas przed dokonaniem zakupu czyta, zazwyczaj w sieci, na forach internetowych, opinie na temat produktu, który go interesuje.

Tomasz Kaczmarek
ekspert firmy Symetria

Przyszłość zakupów rysuje się bardzo ciekawie. Na pewno konsumenci będą podejmowali decyzje o zakupach jeszcze bardziej racjonalnie. Jeszcze kilka lat temu, gdyby ktoś powiedział, że urządzeniami, które służą do dzwonienia i pisania wiadomości SMS będziemy płacić za zakupy, kazalibyśmy mu popukać się w głowę. Tymczasem to już nie jest przyszłość - to jest teraźniejszość. Co więcej, aby pokazać, że trudno wyobrazić sobie ograniczenia, których nie da się przekroczyć, dostępne są już nawet smart lodówki, które wyposażone w system Android wspomagają w zarządzaniu jej zawartością i oczywiście również do planowania i robienia zakupów.


Rozwój technologii będzie ułatwiał nam podejmowanie mądrych zakupowych decyzji. Oczywiście, niektórzy sprzedawcybędą zgrzytali zębami na taki rozwój sytuacji. Ale wielcy producenci czują już zmiany i starają się wyprzedzać nadchodzące trendy. Rynek musi się do tych nowych warunków dostosować.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...