
Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się systemowi viaTOLL, za pośrednictwem którego pobierane są opłaty za przejazd drogami publicznymi. Wnioski, jakie sformułowano po kontroli, nie są budujące. – Do wykonania części bramownic sieci viaTOLL, na których zamontowano urządzenia elektronicznego poboru opłat, wykorzystano materiały niespełniające norm, dopuszczone do obrotu na podstawie sfałszowanych świadectw odbioru. Stwarza to ryzyko dla życia, zdrowia i mienia uczestników ruchu drogowego – napisano w komunikacie NIK.
Na stronie internetowej NIK zauważono, że system viaTOLL zastąpił "nieefektywny system winietowy" i stworzył warunki, w których można wdrażać Europejską Usługę Opłaty Elektronicznej. Niemniej – jak podkreślono w komunikacie – przy wprowadzaniu systemu viaTOLL wystąpiło wiele nieprawidłowości.
NIK stwierdziła np., że część bramownic została wykonana z materiałów, które trafiły na rynek dzięki sfałszowanym świadectwom odbioru, a system viaTOLL wciąż nie został objęty właściwą kontrolą metrologiczną. Lista wszystkich zastrzeżeń jest długa:
Najwyższa Izba Kontroli
W związku z wykrytymi nieprawidłowościami NIK skierowała do ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego wniosek o rozpoczęcie prac, które mają doprowadzić do objęcia systemu viaTOLL prawną kontrolą metrologiczną.
O rezultatach pracy NIK powiadomiony został również minister transportu Sławomir Nowak, którego poproszono o zmodyfikowanie ustawy o drogach publicznych w taki sposób, by zasady wymierzania kar za nieuiszczenie opłaty elektronicznej zostały wreszcie jasno określone. NIK uważa również, że należy dodać do ustawy o drogach publicznych zapisy, które pozwolą na wprowadzenie Europejskiej Usługi Opłaty Elektronicznej.
Pomimo wykrytych nieprawidłowości NIK wystawiła instytucjom odpowiedzialnym za uruchomienie Krajowego Systemu Poboru Opłat (KSPO) ocenę pozytywną.
Najwyższa Izba Kontroli
Czytaj także:
źródło: NIK
