
Najwyższa Izba Kontroli przyjrzała się systemowi viaTOLL, za pośrednictwem którego pobierane są opłaty za przejazd drogami publicznymi. Wnioski, jakie sformułowano po kontroli, nie są budujące. – Do wykonania części bramownic sieci viaTOLL, na których zamontowano urządzenia elektronicznego poboru opłat, wykorzystano materiały niespełniające norm, dopuszczone do obrotu na podstawie sfałszowanych świadectw odbioru. Stwarza to ryzyko dla życia, zdrowia i mienia uczestników ruchu drogowego – napisano w komunikacie NIK.
– Ok. 100 bramownic na drogach woj. śląskiego i małopolskiego oraz na odcinku autostrady A2 zostało wykonanych z materiałów niespełniających norm (pęknięte zgrzewane szwy metalowych kształtowników), wprowadzonych do obrotu na podstawie sfałszowanych świadectw odbioru. Zdaniem NIK stwarza to ryzyko dla życia, zdrowia i mienia uczestników ruchu drogowego. Izba poinformowała o tym Głównego Inspektora Nadzoru Budowlanego oraz Generalnego Dyrektora DKiA.
– Sieć viaTOLL, tworząca układ pomiarowy, nie była i dotąd nie jest objęta kontrolą metrologiczną. Tym samym nie została zapewniona weryfikacja rzetelności elektronicznego poboru opłaty całego układu pomiarowego, a co za tym idzie rzetelności w naliczaniu opłat i nakładaniu kar pieniężnych. I to pomimo założeń, że viaTOOL ma do 2018 roku wygenerować z opłat przychody w wysokości 12 mld zł.
– Wielokrotnie nakładano niesłuszne kary pieniężne na kierowców, z powodu nieuiszczenia opłaty elektronicznej (art.13k ust.1). Kierowców, którzy nie uiścili opłaty elektronicznej, karano w sposób niezgodny z przepisami ustawy. Wysokość kar za przejazd bez opłaty po tej samej drodze krajowej była bowiem uzależniona od liczby bramownic, przez które przejechał pojazd. Prowadziło to do niedozwolonej kumulacji kar za nieuiszczenie opłaty za jednorazowy przejazd tą samą drogą krajową.
– Odbiory techniczne bramownic wraz ze wszystkimi urządzeniami przeprowadzono dopiero po upływie 10 - 14 miesięcy od uruchomienia sieci viaTOLL. Konsekwencje testowania sieci w trakcie eksploatacji ponosili użytkownicy dróg.
– Użytkowanie sieci viaTOLL rozpoczęto mimo braku wymaganego przepisami oznakowania dróg. Chodzi o znaki, które informują kierowców, że przejazd określoną drogą publiczną jest płatny. Pierwsze tego rodzaju znaki pojawiły się na drogach dopiero w październiku 2011 roku (czyli po trzech miesiącach od uruchomienia sieci).
– Bramownice zostały nieprawidłowo zakwalifikowane do kategorii urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego (BRD). W konsekwencji ponad 500 bramownic wzniesiono na drogach bez uzyskania pozwolenia na budowę, ponieważ urządzenia z kategorii BRD takich pozwoleń nie wymagają.
NIK odnotowuje, że co prawda trwają obecnie prace zmierzające do zamontowania na bramownicach urządzeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego (np. czujników stacji meteorologicznych). Przyszłe i potencjalne wykorzystanie bramownic nie zmienia jednak ich podstawowego przeznaczenia, które nie jest związane z ochroną życia, zdrowia i mienia uczestników ruchu drogowego. Tym samym zakwalifikowanie bramownic do kategorii urządzeń BRD było nieprawidłowe. CZYTAJ WIĘCEJ
W związku z wykrytymi nieprawidłowościami NIK skierowała do ministra gospodarki Janusza Piechocińskiego wniosek o rozpoczęcie prac, które mają doprowadzić do objęcia systemu viaTOLL prawną kontrolą metrologiczną.
Najwyższa Izba Kontroli ocenia pozytywnie, mimo stwierdzonych nieprawidłowości, działalność organów administracji rządowej odpowiedzialnych za uruchomienie KSPO. Działania Ministra Infrastruktury oraz Generalnego Dyrektora DKiA, a także Głównego Inspektora TD, spowodowały, że wprowadzony z dniem 1 lipca 2011 r. system wygenerował do 30 listopada 2012 r. wpływy w kwocie 1.269.083 tys. zł, tj. na poziomie przyjętych
założeń.
Podkreślić również należy, że elektroniczny pobór opłat
drogowych w Polsce uruchomiony został w niespełna 8 miesięcy od podpisania umowy na budowę sieci viaTOLL, podczas gdy wdrażanie podobnych systemów w innych krajach trwało znacznie dłużej.
źródło: NIK

