PILNE Nurkowie odnaleźli w jeziorze ciało Piotra Staraka

"Ankieta Franciszka": papież pyta wiernych o zdanie. Czy polscy hierarchowie będą słuchać ich głosu?

Czy polscy biskupi będą słuchać opinii wiernych w sprawie "ankiety Franciszka"?
Czy polscy biskupi będą słuchać opinii wiernych w sprawie "ankiety Franciszka"? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Watykan już prawie trzy tygodnie temu zapytał biskupów i wiernych na całym świecie o ewangelizacyjne wyzwania dotyczące rozwodów, antykoncepcji i związków jednopłciowych, apelując o możliwie szeroki odzew. W niektórych krajach konsultacje idą już pełną parą. A w Polsce? Na razie sprawą bardziej od hierarchów ekscytują się wierni. Czy Kościół instytucjonalny wsłucha się w to, co mówią? Jest nadzieja, że tak.


– Ankieta została w ostatnich dniach przetłumaczona z włoskiego na polski i rozesłana dziś do biskupów diecezjalnych – napisał we wtorek w emailu do naszej redakcji zastępca sekretarza generalnego Komisji Episkopatu Polski ks. Jarosław Mrówczyński. To ważna wiadomość dla wszystkich polskich katolików, którzy dzięki "ankiecie Franciszka" będą mieli szansę zabrać głos w ważnych dla Kościoła kwestiach. O co chodzi?


2 listopada media obiegła informacja o tym, że papież Franciszek znów wszystkich zaskoczył idąc pod prąd utartych kościelnych zwyczajów. Tym razem chodzi o przygotowania do przyszłorocznego Nadzwyczajnego Synodu Biskupów, którzy w październiku rozmawiać będą o kościelnym nauczaniu dotyczącym rodzin i związków: Watykan pod przewodnictwem Franciszka zrobił duży krok w kierunki “demokratyzacji Kościoła” – poza samymi biskupami do konsultacji zaprosił (pośrednio) także wiernych.

Sekretarz synodu abp Lorenzo Baldisseri przygotował bowiem specjalny kwestionariusz, który ma pomóc Watykanowi poznać opinie wszystkich członków Kościoła. Ankieta porusza np. kwestie antykoncepcji, a także tego, “jaką troską duszpasterską można otoczyć osoby, które zdecydowały się na życie w związkach homoseksualnych”, oraz w jaki sposób parafie powinny prowadzić nauczanie wobec dzieci adoptowanych przez pary homoseksualne. Choć zebrane opinie nie są dla Watykanu wiążące, stanowią wyraźny sygnał, że hierarachia kościelna otwiera się na głos swojej owczarni.


Zestaw pytań został wysłany do wszystkich episkopatów, jednak biskupom pozostawiono spory margines swobody jeśli chodzi o to, jaką formę przyjmą te swoiste kościelne “konsultacje” w danym kraju i diecezji. A jako że termin przesyłania odpowiedzi do watykańskiej “centrali” upływa już w styczniu 2014, w wielu krajach ostro zabrano się do roboty. Z drugiej strony, w niektórych państwach kościelna machina bardzo powoli zabrała się do wdrażania tego nietypowego rozwiązania.

Wedle irlandzkich mediów tamtejsi biskupi nie mają wyrobionego zdania na temat “sondażu” – jeszcze 1 listopada nie udało się nawet ustalić, czy taki dokument do Irlandii w ogóle dotarł.

W Hiszpanii konsultacje przed-synodalne najprawdopodobniej odbędą się w większej części w ramach wewnętrznych struktur Kościoła, ale co najmniej kilku hierarchów zapowiedziało, że z całą pewnością będzie też słuchać głosu zwykłych parafian.

Entuzjazm wobec watykańskiej inicjatywy wyraził Centralny Komitet Niemieckich Katolików. Na łamach “Süddeutsche Zeitung” jej przewodniczący mówił: “To wielka szansa, by świeccy mogli wyrazić swoje opinie na temat małżeństwa i seksualności. Konsultacje powinny objąć jak najszerszą grupę katolików”.

W Polsce informacja o “ankiecie Franciszka” została przyjęta z pewną rezerwą. Z konserwatywnych pozycji pomysł pytania wiernych o doktrynę Kościoła ostro zaatakował Tomasz Terlikowski. Na marginesie warto wspomnieć, że również w Watykanie po kilku dniach zdystansowano się do niektórych medialnych interpretacji faktu rozesłania “ankiety”.

Dyrektor Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej o. Federico Lombardi zaznaczył wyraźnie, że papież “nie robi sondażu opinii wśród wiernych”, lecz zasięga opinii biskupów w taki sam sposób, jak działo się to przedtem. Coś się jednak z całą pewnością zmieniło – nigdy nie kładziono tak dużego nacisku na udział wiernych. Czy w Polsce, podobnie jak w Anglii, będą oni mieli realną szansę na wyrażenie swojej opinii?

"Każdy ma prawo przekazywać swoje uwagi"
2 listopada w sprawie dokumentu do przedstawiecieli Episkopatu i biskupów zadzwonili dziennikarze “Tygodnika Powszechnego”. Okazało się, że podobnie jak w Irlandii, prawie nikt o nim nie słyszał.

"Tygodnik Powszechny"

Pytanych przez nas kilku biskupów nic o dokumencie nie wiedziało. Nie wiedział także rzecznik prasowy Episkopatu ks. Józef Kloch. Sekretarz Episkopatu bp Wojciech Polak zasugerował, że o ile dokument dotarł do Polski, mógł trafić do biura przewodniczącego Konferencji Episkopatu abp. Józefa Michalika. I rzeczywiście, sekretarz abp. Michalika ks. Adam Sycz potwierdził, że dokument zredagowany po polsku dotarł do niego i właśnie rozmawiał o nim z przewodniczącym Episkopatu. Na pytanie, kiedy dotarł, odpowiedział: - To nie powinno interesować mediów. CZYTAJ WIĘCEJ


Sprawą, która nie została jeszcze dostrzeżona przez hierarchów, żywo zainteresowali się jednak wierni – to dlatego powstała strona AnkietaFranciszka.pl. Ta oddolna inicjatywa pewnego małżeństwa ma pomóc w wyrażaniu katolikom swojej opinii: na stronie można opublikować odpowiedzi oraz przesłać jej emailem do konkretnej diecezji. Dyskusję na temat dokumentu rozpoczął też na swoim forum “Tygodnik Powszechny”.

– Każdy ma prawo przekazywać swoje uwagi. Widać wyraźnie, że Watykanowi zależy na opiniach wszystkich wiernych – ocenił te inicjatywy ks. Stanisław Jóźwiak, rzecznik wrocławskiej kurii, z którym udało się nam porozmawiać we wtorek.

Przyznał jednocześnie, że wrocławski metropolita nie dostał jeszcze watykańskiego dokumentu, ani żadnych wytycznych co do tego, jak prowadzić ewentualne konsultacje. – Myślę, że ich formuła zostanie ustalona przez Komisję Episkopatu Polski i wtedy o szczegółach zostaną poinformowani biskupi – ocenił ks. Jóźwiak. Warto dodać, że nasi rozmówcy w innych polskich kuriach przyznawali otwarcie, że o “ankiecie Franciszka” nie słyszeli (choć wkrótce miną trzy tygodnie od przekazania watykańskich ankiet do krajowych episkopatów). Jednak słowa ks. Jarosława Mrówczyńskiego wskazują, że wkrótce się to zmieni.

Zastępca sekretarza generalnego Komisji Episkopatu Polski wyjaśnił nam, że wysłane we wtorek ankiety są skierowane do biskupów diecezjalnych i to oni zdecydują o trybie przeprowadzenia konsultacji. Czy będą to otwarte spotkania, szczere rozmowy z wiernymi prowadzone na szeroką skalę, internetowe ankiety, czy raczej fasadowe "konsultacje" tylko w ramach struktur kościelnych – nie wiadomo. Na szczęście przedstawiciele tzw. "kościelnych czynników oficjalnych" zdają się deklarować otwartość na opinie wszystkich wierzących.

– Jakiekolwiek oddolne inicjatywy społeczne, które powstają jako odpowiedź na informacje o kwestionariuszu, są dobre same z siebie – ocenia takie pomysły jak strona AnkietaFranciszka.pl ks. Mrówczyński.

Zastępca sekretarza generalnego KEP zastrzega jednak, że wszelkie działania pojedynczych osób, katolickich mediów czy stowarzyszeń, nie mogą wykraczać poza wyznaczony przez Stolicę Apostolską tryb postępowania. – Grupa nieformalna, pragnąca włączyć się w proces konsultacji, powinna wejść w kontakt z biskupem diecezjalnym – tłumaczy ks. Mrówczyński.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

AFERA PIEBIAKA

0 0#PiebiakGate to już zbyt wiele. Zbigniewie Ziobro, czas podać się do dymisji!
0 0O co chodzi w aferze z "Emilią" i Piebiakiem? Trzy najbardziej szokujące wątki
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"