Dwa procesy, jeden od dwóch lat się toczy, drugi szybko się skończył
Dwa procesy, jeden od dwóch lat się toczy, drugi szybko się skończył Fot: autor nieznany

Internauci atakują sędziego Krysztofiuka zestawiając dwie prowadzone przez niego sprawy. Pierwsza jest z 2011 r., oskarżonym o atak na policjantów jest Robert Biedroń. Proces trwa do dziś. Druga - z tego tygodnia. Chuligan z Marszu Niepodległości błyskawicznie został skazany na karę więzienia. Czy internauci słusznie oskarżają sędziego o niesprawiedliwość? Niekoniecznie.

REKLAMA
Poseł Twojego Ruchu Robert Biedroń oskarżany jest o to, że zaatakował policjantów podczas Marszu Niepodległości w 2010 r. Proces ruszył w 2011 roku. Mariusz Z. naubliżał funkcjonariuszom w poniedziałek. Obie sprawy trafiły do sędziego Krysztofiuka. Mariusz Z. został błyskawicznie skazany, sprawa Biedronia wciąż nie znalazła finału. Internauci zarzucają sędziemu nierówne traktowanie obu oskarżonych. Mają rację? Zapytaliśmy o to karnistę Michała Krysztofowicza.
Dwie podobne sprawy, ten sam sędzia. Jedna rozstrzygnięta, druga nie. Dlaczego tak jest?

Michał Krysztofowicz: Tu jest zasadnicza różnica w stosowaniu procedur i trybów postępowania. O ile dobrze pamiętam, to sprawa posła Biedronia toczy się w trybie zwykłym. Natomiast proces narodowca toczył się w trybie przyśpieszonym. Dlatego sędzia mógł szybciej wydać wyrok w jego sprawie.
Ale dlaczego Biedroń mógł liczyć na inny tryb postępowania? Dlatego, że teraz jest posłem?
Przyznam, że trudno mi jest rozmawiać w sprawie aktów, których nie znam. Funkcja posła, czy rodzaj przestępstwa nie gra tu roli. Po prostu Biedroń nie był sądzony w trybie przyśpieszonym. Jednak pewne czynniki mogą wpłynąć na to, że nawet taki proces się wydłuży i sąd nie ogłosi błyskawicznie wyroku.

Jakie czynniki?
Weźmy na przykład nie przyznanie się do winy. Jeśli oskarżony powie, że jest niewinny, to istnieje konieczność przygotowania kolejnych dowodów, które mogłyby poświadczyć o jego winie. Takie akcje mogą wpłynąć na wydłużenie się procesu.
Mariusz Z. od razu przyznał się do winy. To spowodowało, że usłyszał wyrok tak szybko?
Dokładnie. Jeśli sędzia uzna, że ma wystarczająco dowodów, które pozwolą mu ogłosić wyrok, to to robi. Oczywiście ma obowiązek uprzednio poinformować o tym obrońców i oskarżonego. Wiadomo, że skoro proces trwa w trybie przyśpieszonym to powoduje, że w jakimś zakresie jest okrojony. W tej procedurze jest nacisk na szybkość. Jednak zawsze pozostaje oskarżonemu wnieść apelację, wtedy sprawa mogłaby zostać ponownie rozpatrzona.