
Bogusław Linda znalazł chwilę, by podzielić się swoją opinią na temat przemian, jakie miały miejsce w polskim społeczeństwie na przestrzeni ostatnich 200 lat. – Schamieliśmy totalnie, zrobiliśmy się prowincją, gdzie króluje wiocha z elementami szlacheckimi i wiejskimi. To połączenie sarmackiej swawoli i wioskowego showmeństwa jest naszą tragedią. Widać to w Sejmie i w Kościele. Nie potrafimy zaakceptować innego zdania, stylu życia – oświadczył 61-letni aktor.
REKLAMA
W wywiadzie udzielonym portalowi Menstream.pl Bogusław Linda stwierdził, że jednym z objawów "bycia wiochą" jest "udawactwo wiary", popełniane nagminnie przez znaczną część ludzi odwiedzających świątynie. – Myślę, że chodzący do kościoła co niedzielę w większości nie znają dziesięciu przykazań. Hierarchów też mamy specyficznych. W naszym kraju, w ciężkich czasach Kościół integrował i organizował. Kiedy skończyło się uciskanie, wyszła pycha i zarozumiałość – powiedział aktor.
Linda zdradził także, że z zamiłowania jest historykiem, nie interesuje się współczesnością, a wybory "ma generalnie w d***e", choć uważa, że obywatele powinni w nich uczestniczyć. Skłonność do studiowania przeszłości pozwoliła aktorowi na skonstatowanie, iż obecny tzw. kryzys męskości przypomina to, co działo się z modnymi panami w XVII wieku. Wówczas mężczyźni również chętnie sięgali po rozmaite kosmetyki, a dobierając elementy garderoby, byli nawet bardziej kobiecy od samych kobiet.
Linda zauważył jednocześnie, że współcześni mężczyźni mają problem z wyczuciem kobiet. – One chcą od nas, byśmy czasem byli wrażliwi, a czasem brutalni. Żeby czasem dać w ryja, a czasem pocałować, przeprosić, bo wtedy kobieta czuje, że ją mężczyzna kocha, ale my się w tym ewidentnie gubimy – oznajmił Linda.
źródło: Menstream.pl
