
Rosja znów pręży swoje nuklearne muskuły. Władimir Putin poinformował, że w 2014 roku rosyjski arsenał międzykontynentalnych rakiet balistycznych wzbogaci się o 22 pociski. Prezydent Rosji nie doprecyzował, co dokładnie znalazło się na liście zakupów armii, niemniej rosyjskie media twierdzą, że chodzi o rakiety RS-24 Yars o zasięgu dochodzącym do 11 tys. km.
REKLAMA
W środę Władimir Putin podkreślił, że rozwój arsenału nuklearnego, który ma odstraszać potencjalnych agresorów, dalej będzie dla władz sprawą priorytetową. Z jego słowami współgrają plany budżetowe. Zakładają one, że do 2016 roku Rosja zwiększy wydatki na broń atomową o około 50 procent. Tylko w 2016 roku Moskwa chce przeznaczyć na ten cel 46 mld rubli (1,4 mld dolarów).
Putin nie zdradził, jakie pociski trafią do rosyjskiej armii w przyszłym roku, niemniej agencja RIA Novosti, powołując się na anonimowe źródło w Ministerstwie Obrony, twierdzi, że będą to rakiety RS-24 Yars. Jest to nowa konstrukcja, która weszła do służby w 2010 roku. Może ona przenosić co najmniej 4 głowice atomowe na odległość 6,8-11 tys. km i jest przez część komentatorów uważana za odpowiedź na plan stworzenia amerykańskiej tarczy antyrakietowej.
Jednocześnie rosyjskie władze zamierzają stopniowo wycofywać ze służby część starszych rakiet, m.in. pociski typów R-36M i UR-100NUTTH. Do 2021 roku mają one zostać zastąpione przez nowsze rakiety typu RS-12M1 Topol-M oraz RS-24Yars właśnie.
"Bulletin of the Atomic Scientists" oszacował w tym roku, że Rosja posiada 326 rozmieszczonych pocisków balistycznych międzykontynentalnego zasięgu. Mają być one wyposażone w około 1 050 głowic atomowych (dodatkowe głowice mogą się znajdować na pociskach o mniejszym zasięgu oraz na pokładach bombowców). Obowiązujący od 2011 roku traktat New START, podpisany między Stanami Zjednoczonymi i Rosją, pozwala każdemu z tych państw na posiadanie 1 550 głowic nuklearnych.
