Piłkarze Legii są żenujący, dlatego nie zamierzam im dalej kibicować
Piłkarze Legii są żenujący, dlatego nie zamierzam im dalej kibicować Fot: Kuba Atys/Agencja Gazeta

- Wam strzelać nie kazano, wstąpiłem na trybunę, spojrzałem na pole. 11 patałachów grało - takimi słowami was, piłkarzy Legii mógłby opisać Adam Mickiewicz, gdyby dożył czasów waszych popisów w europejskich pucharach. Pięć meczów i zero punktów, zero goli. I to z jakimi drużynami? Zaczyna brakować słów na waszą grę.

REKLAMA
Przelała się czara goryczy. Parodyści grający z „elką” na koszulce - jesteście żenujący. Wszyscy zasłużenie was krytykują. Niby nie powinno się kopać leżącego, ale was można, wręcz zasługujecie na więcej, ale nikogo do złego nie będę namawiał. Wczoraj miałem nadzieję, że z jakiejś strony się pokażecie. Łudziłem się, że jak nie strzelicie gola to przynajmniej nie stracicie bramki. Nie mogłem się bardziej mylić.
Poziom żenady osiągnął maksimum. Dlatego apeluję do was, byście następnym razem nie zmieniali stylu gry. Skoro nie potraficie strzelić gola w pięciu meczach, nie potraficie zdobyć punktu, to nie róbcie tego też w ostatnim meczu. Będzie o was głośno i w jakiś sposób na tym skorzystacie. Cała Europa będzie o was mówiła. Wiadomo, że im więcej cytowań w mediach, tym wartość reklam na koszulkach rośnie.
Wam powinno teraz zależeć tylko na reklamodawcach. Dlaczego? Bo zdążyliście stracić część zysków z biletów. Ja - i pewnie wielu innych - nie mam zamiaru chodzić na wasze mecze i tym samym dokładać do waszych pensji. Nie zasługujecie na nas, kibiców Legii Warszawa, taka jest prawda.
Od razu zapytam się, co mi z tego, że wygrywacie w lidze? Przecież grają w niej same ogórki. Z kim wam przychodzi rywalizować? Są jeszcze gorsi od was w poziomie żenady. Wasz największy rywal nie dał rady średniej drużynie z Litwy. Natomiast piłkarze innych ekip nawet nie próbują pokazać że grają.
Na koniec dodam, że potrafię kibicować drużynie której nie idzie. Gdyby było inaczej to już dawno byłbym fanem Barcelony, czy Chelsea, a od lat wspieram Crystal Palace. Jednak piłkarzy mojego londyńskiego klubu od klubu warszawskiego różni to, że ci pierwsi zarabiają najmniej w lidze, ale się starają. Legioniści natomiast udają, że się starają. A że robią to nieudolnie, stracili przez to kibica.
To samo tyczy się reprezentacji. Tylko oni od lat nie udają, że coś grają.