
W najnowszym numerze "Newsweeka Historii" Bogusław Wołoszański pisze o sekretach Włodzimierza Lenina. Numer będzie dostępny w kioskach od 19 grudnia.
REKLAMA
Płomienny ideowiec, zimny polityk za wszelką cenę trzymający władzę czy człowiek cierpiący, zżerany przez chorobę? Tylko ponowne zbadanie szarych komórek wodza zakończy spekulacje. Kiedy ze zwłok Lenina wyjęto mózg? Musiało się to stać tuż po przewiezieniu trumny z Gorkiego, gdzie Lenin zmarł 21 stycznia 1924 r., do Moskwy, gdzie odbyły się uroczystości pogrzebowe. Już wtedy za wszystkimi działaniami podejmowanymi w sprawie pogrzebu, zabalsamowania zwłok i budowy mauzoleum na placu Czerwonym stał Stalin.
A mózg Lenina był mu szczególnie potrzebny. Tak bardzo, że nie zawahał się wezwać niemieckiego naukowca profesora Oskara Vogta, szefa berlińskiego Instytutu Badań Mózgu. Oddanie tak ważnej sprawy naukowcowi o międzynarodowej sławie miało znaczenie, ale nie chodziło tylko o prestiż profesora. Wynikało przede wszystkim z braku podobnej placówki w bolszewickiej Rosji.
Mózg Lenina wyjęto ze słoika, w którym pływał w roztworze formaliny, wycięto kilka plasterków i wysłano do Berlina. Tak zaczął się wieloletni proces badania tkanki mózgowej wodza rewolucji. Miał wykazać jego geniusz, co byłoby ważnym krokiem na drodze do uznania go za bolszewickiego świętego. I pomogłoby Stalinowi przejąć pełnię władzy.
Jednak posunięcie okazało się ryzykowne. Profesor Vogt nie poddawał się sugestiom z Kremla i prowadził badania zgodnie z zasadami nauki, a nie polityki. Co gorsza dla Stalina: Vogt, członek międzynarodowej społeczności naukowców, musiał publikować wyniki badań i poddawać je ogólnej ocenie. Jego ustalenie, wydawałoby się, najważniejsze brzmiało: w mózgu Lenina występowały wielkie komórki piramidowe, co dowodziłoby szczególnych zdolności, a nawet geniuszu.
Mogło się to spotkać z krytyką zachodnich naukowców twierdzących, że równie dobrze może to być dowód skłonności zbrodniczych. Wtedy niewiele osób wiedziało, że właśnie drugi wniosek był bardziej uzasadniony. To przecież Lenin był prekursorem największych zbrodni ludobójstwa w historii cywilizacji. A jego katechizm rewolucjonisty przewidywał, że w imię rewolucji można popełnić zdradę, zbrodnię i wszelkie łotrostwo.
Zdrada
W najgorętszym okresie walki o władzę, w lipcu 1917 r., Lenin musiał uciekać z Piotrogrodu, gdyż sprawa jego współpracy z Niemcami stała się jawna. Rząd Tymczasowy podjął oficjalne śledztwo, a dowodów zdrady było tak dużo, że sąd wydałby wyrok śmierci.
Już w sierpniu 1914 r. w Krakowie Lenin nawiązał kontakt ze Związkiem Wyzwolenia Ukrainy – organizacją finansowaną przez rząd austriacki – i przyjmował od niego pieniądze.
W najgorętszym okresie walki o władzę, w lipcu 1917 r., Lenin musiał uciekać z Piotrogrodu, gdyż sprawa jego współpracy z Niemcami stała się jawna. Rząd Tymczasowy podjął oficjalne śledztwo, a dowodów zdrady było tak dużo, że sąd wydałby wyrok śmierci.
Już w sierpniu 1914 r. w Krakowie Lenin nawiązał kontakt ze Związkiem Wyzwolenia Ukrainy – organizacją finansowaną przez rząd austriacki – i przyjmował od niego pieniądze.
Powiązania z Austriakami okazały się przydatne, bo gdy po wybuchu wojny w sierpniu 1914 r. został aresztowany jako obywatel wrogiego mocarstwa, z Wiednia nadeszło polecenie zwolnienia go i odwiezienia do Szwajcarii. Musiał wiele znaczyć dla rządu austriackiego, gdyż drogę do Szwajcarii odbył w specjalnym pociągu podstawionym przez wojsko.
Niemcy zwrócili na niego uwagę już 30 listopada 1914 r. w wyniku raportu, jaki z Rosji nadesłał agent, Estończyk z pochodzenia – Aleksander Kesküla. Już wtedy rząd niemiecki uznał, że rozpętanie rewolucji w Rosji poważnie osłabiłoby to państwo toczące ciężkie boje z Niemcami i Austriakami.
Katechizm rewolucjonisty zezwalał na zdradę i Lenin nie miał zastrzeżeń, aby na prośbę Kesküli opracować siedmiopunktowy dokument określający warunki, na jakich rewolucyjna Rosja gotowa byłaby zawrzeć pokój z Niemcami. Niemiecki sztab generalny informował 8 maja 1916 r. ministerstwo spraw zagranicznych:
„Kesküla (…) utrzymuje także bardzo pożyteczną łączność z Leninem i przekazał nam treść raportów o sytuacji w Rosji, dostarczanych Leninowi przez jego zaufanych agentów. Kesküla musi w przyszłości nadal otrzymywać niezbędne środki, (…) 20 tysięcy marek miesięcznie powinno wystarczyć”.
„Kesküla (…) utrzymuje także bardzo pożyteczną łączność z Leninem i przekazał nam treść raportów o sytuacji w Rosji, dostarczanych Leninowi przez jego zaufanych agentów. Kesküla musi w przyszłości nadal otrzymywać niezbędne środki, (…) 20 tysięcy marek miesięcznie powinno wystarczyć”.
To niepodważalny dowód, że Lenin brał pieniądze od niemieckiego szpiega.
Po abdykacji cara Mikołaja II 15 marca 1917 r. i przejęciu władzy przez Rząd Tymczasowy, Lenin podjął w Zurychu rokowania z niemieckim ambasadorem w Szwajcarii hrabią Gisbertem von Rombergiem. Zażądał, aby pociąg, którym miał jechać do Rosji, potraktowano jako eksterytorialny: nikt nie miał prawa wejść do wagonów, ani sprawdzać paszportów.
Po abdykacji cara Mikołaja II 15 marca 1917 r. i przejęciu władzy przez Rząd Tymczasowy, Lenin podjął w Zurychu rokowania z niemieckim ambasadorem w Szwajcarii hrabią Gisbertem von Rombergiem. Zażądał, aby pociąg, którym miał jechać do Rosji, potraktowano jako eksterytorialny: nikt nie miał prawa wejść do wagonów, ani sprawdzać paszportów.
Rząd niemiecki przyjął warunki biednego rewolucjonisty i 9 kwietnia na granicy szwajcarsko-niemieckiej do specjalnego wagonu wsiadło 32 emigrantów rosyjskich; wśród nich Lenin z żoną oraz jego dwaj najbliżsi współpracownicy Grigorij Zinowiew i Karol Radek. Miejsca w drugim wagonie zajęli żołnierze eskorty. I tak wyruszyli w długą podróż, która ze względu na działania wojenne prowadziła do Piotrogrodu bardzo okrężną trasą.
Gdy dojechali do Berlina, wagony przetoczono na bocznicę i tam podróżni oczekiwali przez 20 godzin. Dlaczego tak długo? Czy doszło do spotkania Lenina z władzami niemieckimi? Tego nie wiemy. Jednak gdy Rosjanie dojechali do Sztokholmu, przedstawiciel Lenina, Radek, spotkał się z Aleksandrem Parvusem (właściwe nazwisko: Aleksander Israel Helphand), rewolucjonistą utrzymującym stałe kontakty z rządem niemieckim.
O czym rozmawiali? Nie wiadomo, gdyż nie zachowały się żadne zapiski. Jednak nie można mieć najmniejszych wątpliwości, że głównym tematem były stosunki między rządem niemieckim a rządem rosyjskim po rewolucji, gdyż po tym spotkaniu Parvus wyjechał do Berlina i tam rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Arthurem Zimmermannem. Z tej rozmowy również nie zachował się stenogram, aczkolwiek należy sądzić, że dotyczyła kwestii finansowania bolszewików w Rosji.
Pociąg wiozący Lenina i jego towarzyszy wjechał na peron Dworca Fińskiego w Piotrogrodzie 16 kwietnia 1917 roku. Agent niemiecki przekazał do Berlina informację: „Przyjazd Lenina do Rosji udany. Działa dokładnie tak, jak sobie tego życzymy”.
Bolszewikom nie udało się ukryć posunięć wodza. Już w lipcu Rząd Tymczasowy wydał nakaz aresztowania Lenina. Ten jednak nie miał ochoty stanąć przed sądem. Ponownie musiał uciekać. Tym razem niedaleko.
Kryjówkę znalazł pod Piotrogrodem, w szałasie nad jeziorem w pobliżu Siestroriecka. Człowiek, który udzielił mu schronienia, robotnik Nikołaj Jemielianow drogo zapłacił za pomoc udzieloną wodzowi rewolucji: po latach jego dwaj synowie zostali zamordowani na rozkaz Stalina, a jego samego zesłano do łagru.
Lenin wrócił do Piotrogrodu na początku października, gdy wrzenie w mieście osiągnęło punkt kulminacyjny. Ale nie pchał się tam, gdzie było niebezpiecznie. Ukrywał się w wynajętych mieszkaniach, a po mieście poruszał się w przebraniu, z twarzą owiniętą bandażem, jakby bolały go zęby. Na dodatek zakładał wielkie okulary, w których wyglądał komicznie.
Do Smolnego, dawnego Instytutu dla Szlachetnie Urodzonych Panien, zajętego przez sztab rewolucyjny, przyszedł dopiero w nocy 25 października, gdy czerwonogwardyjskie oddziały opanowały miasto, a szef Rządu Tymczasowego opuścił Piotrogród. Leninowi pozostało już tylko stanąć na czele bolszewickich władz.
Nowy numer miesięcznika "Newsweek Historia" będzie dostępny w kioskach od 19 grudnia.