
Po spotkaniu Radosława Sikorskiego z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem i podpisaniu przez nich wspólnej deklaracji "Program 2020", szef rządu został ostro zaatakowany przez PiS. W czasie pobytu w Brukseli Tusk bronił działań swojego ministra, a słowa krytyków nazwał "pełnym kompleksów bełkotem".
REKLAMA
W czasie pobytu w Brukseli w rozmowie z dziennikarzami Tusk dał do zrozumienia, że jest zmęczony ciągłymi sporami w sprawie polskiej polityki wschodniej: – Mogę tylko powtórzyć, że jestem gotowy usiąść z każdym przy stole i rozmawiać, uzgadniać – cytuje Tuska Dziennik.pl. Premier dodał, że w tej konkretnej sprawie powinien wśród polityków obowiązywać konsesnus.
Niestety, jak dotąd takiej zgody brakuje: po tym, gdy w czwartek szefowie MSZ Rosji i Polski podpisali dokument "Program 2020 w relacjach polsko-rosyjskich", zakładający polsko-rosyjską współpracę w wielu obszarach, Anna Fotyga z PiS ostro skrytykowała rząd. Sugerowała m.in., że polska współpraca z Rosją uderza w europejskie aspiracje Ukrainy.
Tusk określił tę krytykę mianem “pełnego kompleksów bełkotu” i dziwił się, że choć opozycja nie chce zasiąść do Okrągłego Stołu w sprawie polityki wschodniej, “chwilę później podnosi krzyk, że deklaracja o współpracy z Rosją nie jest z nimi konsultowana”.
Premier powtórzył też swoje zaproszenie rozmowy o polskiej polityce Wschodniej: – Zwracam się na serio do liderów różnych sił politycznych w Polsce, aby usiedli ze mną przy jednym stole i porozmawiali poważnie o polityce wschodniej – cytuje Tuska Wyborcza.pl.
Źródło: Wyborcza.pl
