Katarzyna Bratkowska odrzuciła propozycję ks Kramera, by zaadoptował jej dziecko
Katarzyna Bratkowska odrzuciła propozycję ks Kramera, by zaadoptował jej dziecko Fot: Jacek Lagowski/Agencja Gazeta

W rozmowie z Onet.pl Katarzyna Bratkowska odpowiedziała na list o. Grzegorza Kramera. Jezuita pisał do feministki, która zapowiedziała, że w Wigilię zamierza usunąć swoją ciążę, że chętnie zaadoptuje jej dziecko. Bratkowska odpowiada mu dziś, że tej propozycji nie przyjmuje.

REKLAMA
Katarzyna Bratkowska ostatnio na antenie Polsat News zapowiedziała, że jest w ciąży i zamierza ją usunąć. Następnie w rozmowie z naTemat.pl oświadczyła, że zamierza tego dokonać w Wigilię. W odpowiedzi na to, o. Grzegorz Kramer zaproponował, by doniosła ciążę, a on zrezygnuje z kapłaństwa i zaadoptuje jej dziecko. Bratkowska w rozmowie z Onet.pl, odpowiedziała jednak, że nadal zamierza dokonać aborcji.
Katarzyna Bratkowska
Odpowiedź na propozycję księdza Kramera

„Doceniam poświęcenie tego pana. To bardzo konkretna propozycja, co więcej - ja szczerze wierzę, że on mówi poważnie. Zaproponował rozwiązanie problemu, z czym kobiety zazwyczaj się nie spotykają. Zwykle słyszą tylko hasło: "jak nie, to oddaj do adopcji", co skądinąd nie jest takie proste - prawo adopcyjne w Polsce działa na niekorzyść dzieci, proces trwa zbyt długo, nie można malucha odebrać ze szpitala i zabrać do domu. Tego akurat jezuita nie wziął pod uwagę. Ale przynajmniej intencje miał dobre”. CZYTAJ WIĘCEJ


Bratkowska dodała, że ksiądz Kramer nie ma pojęcia o ciąży. Mówi, że nie polega ona tylko na tym, że trzeba ją donosić i oddać dziecko. Feministka opowiada, że ciąża i poród to bardzo duży koszt dla organizmu, a zna przypadki wielu kobiet, które nie mogły dojść do siebie po urodzeniu dziecka. Wspomniała o swojej przyjaciółce, która po porodzie 16 lat temu jest w stanie zupełnego biologicznego wyniszczenia. Dlatego jej zdaniem propozycja księdza kryje pod sobą sporą dawkę arogancji.
Bratkowska na koniec swojej rozmowy z Onetem odmówiła potwierdzenia, czy rzeczywiście jest w ciąży. „Odmawiam rozmowy na temat mojego stanu biologicznego, bo to bardziej sprawa dla gazet bulwarowych”. Natomiast o upublicznieniu swojej wypowiedzi powiedziała, że zrobiła to, by znieść przymus rodzenia dzieci przez kobiety.

Źródło: „Onet.pl