Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

Zagęszcza się atmosfera wokół Biura Ochrony Rządu. Po postawieniu gen. Pawłowi Bielawnemu zarzutów w sprawie niedopełnienia obowiązków przy organizacji wizyt prezydenta i premiera w Katyniu w 2010 roku, byli dowódcy jednostki apelują, by nie wciągać jej w walkę polityczną.

REKLAMA

ppłk. Jarosław Kaczyński

Wydaje się, że oświadczenie sygnowane przez czternastu byłych dowódców BOR jest skierowane przede wszystkim do jednego z ich kolegów. Kluczowym elementem materiału dowodowego w sprawie prowadzonej przeciw gen. Bielawnemu jest bowiem krytyczna opinia autorstwa Jarosława Kaczyńskiego - byłego zastępcy szefa BOR. Który po odejściu ze służby próbował już swoich sił w polityce, w 2010 roku startując w wyborach samorządowych w Warszawie.

Ppłk. Kaczyńskiemu nie można jednak zarzucić braku kompetencji. Były zastępca dowódcy BOR to z wykształcenia politolog. W swoim dorobku naukowym ma również dyplom Instytutu Stosunków Międzynarodowych UW. Ukończył także Krajową Szkołę Administracji Publicznej i francuską Szkołę Administracji Publicznej - E’cole Nationale d’Administration.