Niedzielna okładka dziennika "New York Post" wywołała wiele kontrowersji
Niedzielna okładka dziennika "New York Post" wywołała wiele kontrowersji Fot. "New York Post" / Facebook.com

"Kto nie chciał widzieć go martwego?". Takie pytanie znalazło się na okładce niedzielnego wydania "New York Post", gdzie umieszczono także duże zdjęcie żydowskiego dewelopera Menachema Starka, którego zwłoki odnaleziono w piątek na wysypisku śmieci. Zaraz po opublikowaniu okładki na tabloid spadła fala krytyki. Redakcja, którą oskarżono m.in. o usprawiedliwianie morderstwa, zapewnia jednak, że nie miała złych intencji i łączy się w bólu z rodziną Starka.

REKLAMA
Menachem Stark, 39-letni chasydzki deweloper z Nowego Jorku, został uprowadzony w miniony czwartek sprzed swojego biura. Nagrania wykonane przez system monitoringu pokazały, że biznesmena porwało dwóch mężczyzn, zmuszając go do wejścia do minivana. Następnego dnia na Long Island odnaleziono zwłoki Starka. Porzucono je na wysypisku śmieci.
Sprawą zabójstwa zajęli się dziennikarze gazety "New York Post". W niedzielę na łamach dziennika opublikowano artykuł poświęcony śmierci Starka. Tekst zareklamowano na okładce w niezbyt delikatny sposób, co uraziło bliskich zamordowanego dewelopera, ojca ośmiorga dzieci.
– Byłoby miło, gdyby przeprosili, to najlepsze, co mogą teraz zaoferować. To, co zostało zrobione, było jednak obrzydliwe i nie można tego odwrócić – powiedział jednej z żydowskich gazet szwagier Starka. Okładka dotknęła także niespokrewnionych z denatem internautów, którzy zaczęli oskarżać redakcję o usprawiedliwianie zabójstwa.
"New York Post" odniósł się do tych zarzutów, podkreślając, że na jego łamach nie napisano, iż Stark zasługiwał na śmierć. Reporterzy mieli jedynie stwierdzić, że deweloper posiadał wielu wrogów. – W tej chwili nasze myśli i modlitwy są z jego rodziną – napisano w oświadczeniu "New York Post".
logo
Fot. "New York Post" / Facebook.com



źródło: Huffington Post