
Kiedy obwieszony materiałami wybuchowymi zamachowiec zbliżał się do szkoły 15-letniego Aitzaza Hasana, ten postanowił działać. Chłopak rzucił się na terrorystę, by ratować swoich kolegów. Wtedy bomba wybuchła, zabijając zarówno napastnika, jak i Aitzaza, którego odwaga ocaliła setki uczniów. W oczach wielu Pakistańczyków 15-latek jest bohaterem zasługującym na najwyższe odznaczenia państwowe.
REKLAMA
Aitzaz Hasan zginął trzy dni temu w pakistańskim mieście Hangu. Tuż przed śmiercią 15-latek rozmawiał pod szkołą z kolegami. Wtedy właśnie zauważył, że w jej stronę zmierza mężczyzna obwieszony ładunkami wybuchowymi. Aitzaz postanowił powstrzymać terrorystę, nie bacząc na protesty swoich przyjaciół, którzy błagali go, by nie narażał życia. Kiedy chłopak zbliżył się do zamachowca, ten zdetonował bombę.
Aitzaz zginął, ale przebywającym w szkole uczniom (około 2 tysięcy osób) nic się nie stało. – Mój kuzyn poświęcił swoje życie, ratując szkołę i setki uczniów. Zamachowiec chciał zniszczyć szkołę oraz zabić jej uczniów. Mój kuzyn zapobiegł tej tragedii – powiedział Mudassar Hassan Bangish, kuzyn Aitzaza. – Mój syn przyprawił swoją matkę o łzy, ale oszczędził płaczu za dziećmi setkom innych matek – dodał ojciec chłopaka Mujahid Ali.
Odwaga 15-latka zrobiła duże wrażenie na wielu Pakistańczykach. Dziennikarz Nasim Zehra wezwał nawet władze do pośmiertnego przyznania Aitzazowi najwyższego wojskowego odznaczenia Nishan-e-Haidera. O takie wyróżnienie będzie jednak trudno, ponieważ Aitzaz był cywilem.
