
Zajęło mi trochę zanim dokładnie zrozumiałam czym jest Lapka. Zwróciłam uwagę na ten prosty, ładnie zaprojektowany produkt najprawdopodobniej po prostu ze względu na opakowanie. Po kilku minutach przeglądania stron na temat urządzenia, okazało się, że jest to mini laboratorium, które można podłączyć do iPhone'a.
REKLAMA
Lapka to przyrząd do robienia prostych pomiarów środowiskowych. Do telefonu podłącza się go za pomocą wejścia słuchawkowego. W zestawie ze specjalną aplikacją Lapka zamienia się w kilka oddzielnych urządzeń.
Możemy przy jej pomocy zmierzyć temperaturę i wilgotność, poziom zanieczyszczenia elektromagnetycznego, radioaktywność otoczenia (promieniowanie beta i gamma), a także sprawdzić czy owoce i warzywa na dziale ekologicznym są faktycznie organiczne. Twórcy zapewniają, że wystarczy do tego urządzenie wielkości kciuka, które sprawdza koncentrację azotanów i poziom przewodzenia elektrycznego.
No dobrze, ale czy to właściwie jest komukolwiek potrzebne? Lapka to urządzenie dla ciekawskich, dla estetów, albo ludzi którzy po prostu lubią (bardzo) dokładnie wiedzieć na czym stoją. Aplikacja obsługująca urządzenie ma ciągły dostęp do aktualizowanej bazy danych. Wyniki, w zależności od ustawień (dostępne są specjalne tryby pomiarów, np. dla pokoiku dziecięcego, lub samolotu znajdującego się nad Atlantykiem) wskazują dopuszczaną (lub idealną) normę.
Lapka BAM to drugi produkt służący do mierzenia. Skrót BAM pochodzi od Breath Alcohol Monitor. Mamy więc minimalistyczny alkomat. Podoba mi się to, że urządzenie do sprawdzania wyników raczej niechlubnych może zostać podane jako atrakcyjny gadżet, coś co wypada mieć ze sobą na imprezie.
BAM jest w stu procentach higieniczny, nie ma żadnego ustnika, użytkownik usta przykłada do własnej dłoni, zwiniętej tak, żeby oddech dotarł do ceramicznej, czarnej powłoki. Urządzenie nie wymaga kabla, ani częstego ładowania. Od stężenia alkoholu w oddechu będą wynikały komunikaty wysyłane przez telefon, który jeżeli zabalujemy trochę mocniej, także rano przypomni o zbadaniu oddechu i dosłownie upewni się, że z imprezy wróciliśmy cało.
