
Po bójce kiboli Ruchu Chorzów z meksykańskimi marynarzami w lipcu zeszłego roku policja postanowiła dokładnie przyjrzeć się pozastadionowej działalności pseudokibiców. W 2013 roku postawiono zarzuty 1818 osobom – oskarżono ich głównie o handel narkotykami, pranie pieniędzy, pobicia, a nawet zabójstwa.
REKLAMA
Zatrzymani pseudokibice najczęściej zajmowali się handlem narkotykami – wynika z danych policyjnych, zamieszczonych w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej". Takie zarzuty postawiono 406 osobom. Nieco większa liczba pseudokibiców – bo 425 – jest podejrzana o złamanie ustawy o imprezach masowych. 140 pseudokibiców ma na koncie kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, niektórzy zajmowali się także sutenerstwem i praniem pieniędzy.
Według policyjnych statystyk, kolejne pod względem liczby zarzuty dotyczą udziału w bójkach – postawiono je 377 kibolom, którzy brali udział w tzw. "ustawkach", bardzo często nagrywanych na telefony komórkowe.
122 pseudokibiców podejrzewa się o dokonanie kradzieży, 110 – o wymuszenia rozbójnicze, natomiast czterech – o zabójstwa. – Najgorzej jest w Krakowie, gdzie kibole Wisły i Cracovii mordują się nożami i maczetami – mówi "Gazecie Wyborczej" jeden ze śledczych.
Źródło: Gazeta Wyborcza