Antoni Macierewicz i Radosław Sikorski w 2006 roku – wówczas partyjni koledzy, dziś polityczni przeciwnicy.
Antoni Macierewicz i Radosław Sikorski w 2006 roku – wówczas partyjni koledzy, dziś polityczni przeciwnicy. Fot. Waldemar Kompala /AG

Szef MSZ zapowiedział w radiu TOK FM, że chciałby powołania sejmowej komisji śledczej, która powróciłaby do umorzonej przez prokuraturę sprawy raportu o WSI autorstwa Antoniego Macierewicza. Komentatorzy zwracają uwagę, że to czysto polityczna zagrywka. Co więcej, zagrywka ryzykowna, która może obrócić się przeciwko PO. Ale czy na pewno?

REKLAMA

Radosław Sikorski w ostatnich dniach wyraźnie postanowił wziąć za cel swojego byłego partyjnego kolegę Antoniego Macierewicza: w środę nazwał go w Radiu Zet “partaczem” i “sensatem”, a w piątek w TOK FM zapowiedział, że chce komisji śledczej, która przyjrzy się sprawie raportu z likwidacji WSI jego autorstwa.

Przypomnijmy, że chodzi o opracowanie, które Macierewicz stworzył w czasach rządów PiS. Prokuratura uznała, że choć raport jest pełen nadużyć i nieprawdziwych informacji oraz oskarżeń pod adresem osób związanych z WSI, jego autor nie może za nie odpowiadać przed sądem, ponieważ nie był urzędnikiem państwowym, a raport nie spełniał definicji “dokumentu”.

– Poseł Sikorski głosowałby za powołaniem komisji, bo ewidentnie normalne procedury państwowe zawiodły. Decyzja prokuratury jest dla mnie niezrozumiała – mówił na antenie radia TOK FM szef MSZ. Jego pogląd poparł tego samego dnia Paweł Graś w TVP Info: – Ja osobiście uważam, że to jest taki moment, kiedy rzeczywiście ta komisja jest potrzebna – mówił. Czy rzeczywiście?

Temat zastępczy? – Nie wiem, czy to dobry pomysł. Skoro prokuratura umorzyła sprawę, może nie ma już o czym mówić. Z drugiej jednak strony komisje śledcze pozwalają poznać opinii publicznej kulisy funkcjonowania instytucji państwa – zastanawia się politolog z UW, dr Bartłomiej Biskup.

Mniej wątpliwości ma dr hab Rafał Chwedoruk, który choć ma wiele zastrzeżeń do tego, jak likwidowano WSI, w rozmowie z naTemat mówi:

Komisje sejmowe powinno powoływać się przede wszystkim po to, by kontrolować ludzi znajdujących się obecnie przy władzy. Powoływanie ich dla tropienia przewin poprzedników wywołuje wrażenie, że chodzi o czysto polityczne zagrywkę.

dr hab Rafał Chwedoruk

politolog UW

Chwedoruk dodaje też, że prace takiego gremium byłyby dla PO z pewnością wygodnym “tematem zastępczym”.

Pomysł skrytykował też poseł PiS Jarosław Sellin, który mówił niedawno w TV Republika, że “Macierewicz jest dla wielu osobą niewygodną”. – Myślę, że Radosław Sikorski ma wyrzuty sumienia w sprawie swojego udziału w likwidacji WSI – stwierdził Sellin w rozmowie z naTemat odnosząc się do faktu, że gdy powstawał raport Macierewicza, Sikorski był szefem MON w rządzie Kaczyńskiego (choć w związku z jego publikacją podał się do dymisji).

"Macierewicz Marzy o takiej komisji" Jeśli jednak komisja ws. WSI jest tylko polityczną zagrywką PO, to może być zagrywką ryzykowną. Zwracał na to uwagę Tomasz Lis w programie Jacka Żakowskiego w TOK FM: – Nie wykluczam, że Macierewicz absolutnie marzy o takiej komisji – mówił przekonując, że jej prace szybko mogłyby się stać “promocją pana Macierewicza”. – Wszystko kręciło by się wokół Macierewicza, tak jak on kocha. Wzmocniłoby to jego pozycję w PiS – mówił Lis.

Rafał Chwedoruk podziela ten pogląd wskazując, że komisja mogłaby się obrócić przeciwko PO i sprawić, że “Macierewicz stałby się bohaterem” – przynajmniej dla części najbardziej twardego elektoratu PiS. Tym samym tropem myślenia poszła blogerka Kataryna, sugerując na Twitterze, że “jak się Macierewicz będzie bronił, to siłą rzeczy publika w dobrym czasie antenowym nasłucha się o WSI. To chyba dobrze, co?” Może i dobrze, ale (w sensie politycznym) przede wszystkim dla PiS.

Jednak dr Biskup zwraca uwagę, że wzmocnienie Macierewicza może być paradoksalnie także na rękę PO. W ten sposób Platforma może wrócić do sprawdzonej taktyki straszenia wyborców PiS-em, który znów wyraźnie nabrałby jastrzębich rysów Macierewicza – bezwzględnego likwidatora WSI.

Prace komisji śledczej i przesłuchania Macierewicza z pewnością dostarczyłyby wielu wątków, barwnych cytatów i obrazków, dzięki którym PO mogła by uderzać w PiS.

Dr Bartłomiej Biskup

politolog UW

Sikorskiego strzał w stopę? Zbliżający się cykl kampanii wyborczych sprawia, że ewentualna komisja ds. Macierewicza z pewnością zamieniłaby się w polityczne pole bitwy, ale i ciekawy spektakl, który obie strony starałyby się wykorzystać do zbijania popularności.

Jak na razie inicjatywa jest po stronie PO, niemniej już w swojej radiowej wypowiedzi Sikorski dał opozycji do ręki pretekst, by wyśmiać jego pomysł: bo czy urzędujący minister powinien mówić, że prokuratura podjęła “kuriozalną decyzję”, a “procedury państwowe zawiodły”?

– Teoretycznie politycy koalicji podtrzymują zdanie, że rozdzielenie funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego było dobrym pomysłem, ale po słowach Sikorskiego widać, że czasami tego żałują. Niemniej nie powinien on sobie pozwolić na taki komentarz – ocenia dr Bartłomiej Biskup.

Czytaj także: