
Szef MSZ zapowiedział w radiu TOK FM, że chciałby powołania sejmowej komisji śledczej, która powróciłaby do umorzonej przez prokuraturę sprawy raportu o WSI autorstwa Antoniego Macierewicza. Komentatorzy zwracają uwagę, że to czysto polityczna zagrywka. Co więcej, zagrywka ryzykowna, która może obrócić się przeciwko PO. Ale czy na pewno?
– Nie wiem, czy to dobry pomysł. Skoro prokuratura umorzyła sprawę, może nie ma już o czym mówić. Z drugiej jednak strony komisje śledcze pozwalają poznać opinii publicznej kulisy funkcjonowania instytucji państwa – zastanawia się politolog z UW, dr Bartłomiej Biskup.
Komisje sejmowe powinno powoływać się przede wszystkim po to, by kontrolować ludzi znajdujących się obecnie przy władzy. Powoływanie ich dla tropienia przewin poprzedników wywołuje wrażenie, że chodzi o czysto polityczne zagrywkę.
Chwedoruk dodaje też, że prace takiego gremium byłyby dla PO z pewnością wygodnym “tematem zastępczym”.
Jeśli jednak komisja ws. WSI jest tylko polityczną zagrywką PO, to może być zagrywką ryzykowną. Zwracał na to uwagę Tomasz Lis w programie Jacka Żakowskiego w TOK FM: – Nie wykluczam, że Macierewicz absolutnie marzy o takiej komisji – mówił przekonując, że jej prace szybko mogłyby się stać “promocją pana Macierewicza”. – Wszystko kręciło by się wokół Macierewicza, tak jak on kocha. Wzmocniłoby to jego pozycję w PiS – mówił Lis.
Prace komisji śledczej i przesłuchania Macierewicza z pewnością dostarczyłyby wielu wątków, barwnych cytatów i obrazków, dzięki którym PO mogła by uderzać w PiS.
Sikorskiego strzał w stopę?
Zbliżający się cykl kampanii wyborczych sprawia, że ewentualna komisja ds. Macierewicza z pewnością zamieniłaby się w polityczne pole bitwy, ale i ciekawy spektakl, który obie strony starałyby się wykorzystać do zbijania popularności.

