
Styczeń przebiega pod znakiem Ukrainy oraz trwających tam demonstracji i walk. Wielu zagranicznych dziennikarzy wciąż ma jednak problem z wyrobieniem sobie zdania na temat tego, co dzieje się w Kijowie i innych miastach. Dlatego też ukraiński poeta Jurij Andruchowycz wystosował list do redaktorów, w którym objaśnia, jak ocenia postępujące niepokoje. – Na Ukrainie w pełni realizuje się zbrodnia przeciw ludzkości, za którą odpowiedzialna jest obecna władza – podkreślił Andruchowycz.
Jurij Andruchowycz wystosował specjalny list, ponieważ od jakiegoś czasu wielu zagranicznych redaktorów prosi go o opisanie tego, co dzieje się na Ukrainie.
W liście, którego treść przetłumaczyło i opublikowało Wydawnictwo Czarne, poeta zaznaczył, że obecne zajścia są efektem działań "reżimu pana Janukowycza". Według niego prezydent Ukrainy "doprowadził kraj i społeczeństwo do granic wytrzymałości", a teraz stara się za wszelką cenę utrzymać przy władzy, ponieważ wie, że tylko ona może uchronić go od wieloletniego pobytu w więzieniu. – Skala kradzieży i uzurpacji przewyższa wszelkie wyobrażenia o ludzkiej chciwości – napisał Andruchowycz.
"Naszych przyjaciół zabijają snajperzy" Poeta przypomniał, że 16 stycznia ukraiński parlament wyświadczył Janukowyczowi przysługę, uchwalając ustawy wprowadzające de facto stan wyjątkowy i dyktaturę, która w każdym głosie krytyki widzi karygodne "podżeganie" czy "oszczerstwo".
Jurij Andruchowycz
"Katują ludzi na mrozie" Zdaniem Andruchowycza to, co dzieje się na Ukrainie, zasługuje na miano "rewolucji młodych", którzy nie chcą żyć w kraju zmierzającym w stronę Korei Północnej. To właśnie młodzi ludzie, szczególnie ci będący zwolennikami wejścia do Unii Europejskiej, padają najczęściej ofiarami milicji i innych służb.
Jurij Andruchowycz
Kończąc swój apel, Andruchowycz poprosił zagranicznych dziennikarzy, by rozpowszechniali jego treść.
Jurij Andruchowycz
