Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Za prawie 3 miliony euro z warszawskiej Legii odchodzi pomocnik, Maciej Rybus. Władze klubu przyjęły ofertę rosyjskiego Tereka Grozny. - Zadecydował aspekt finansowy, nie sportowy - komentuje w rozmowie z nami Cezary Kucharski. Piłkarz przed zmianą barw klubowych będzie miał jeszcze okazję pożegnać się z kibicami. Przed odejściem zdąży zagrać w zbliżającym się meczu Ligii Europejskiej z portugalskim Sportingiem Lizbona.

REKLAMA
- Decyzja jest dla Maćka bardzo dobra na pewno pod względem finansowym. Jeżeli chodzi o aspekt sportowy to tutaj można się już przyczepić - wyjaśnia Cezary Kucharski, dawniej reprezentant Polski i wieloletni piłkarz Legii Warszawy, obecnie menedżer sportowy i poseł na Sejm
Terek Grozny z punktu widzenia marketingowego nie jest dla polskich kibiców czymś atrakcyjnym. Liga rosyjska nie jest szczytem piłkarskich marzeń, ale jak mówi Kucharski zaważyła tutaj raczej kwestia pieniędzy.
- Transfer był atrakcyjny nie tylko dla samego Rybusa, którzy zarobi dużo więcej, ale i Legii - wyjaśnia. Stołeczny klub za 22-letniego piłkarza dostanie 2,7 miliona euro.
Do najdrożej srzedanego piłkarza z polskiej ligii jednak jeszcze trochę brakuje.
W czerwcu 2011 roku turecki Trabzonspor zapłacił lokalnemu rywalowi Legii - Polonii Warszawie 5,25 miliona euro za Andrzeja Mierzejewskiego.
Maciej Rybus będzie mógł pożegnać się z klubem i kibicami w czwartkowym meczu Ligii Europejskiej ze Sportingiem Lizbona. Niestety zabraknie go najprawdopodobniej w spotkaniu rewanżowym. Czy to duża strata dla drużyny i Legia ma się czego obawiać? - Maciek miał bardzo dobrą rundę i był silnym elementem ofensywy. Teoretycznie może być to osłabienie przed rewanżem, ale trzeba pamiętać, że w piłce nożnej nie ma zawodników niezastąpionych. Na jego miejsce wskoczą następni - wyjaśnia Cezary Kucharski i dodaje: - Teraz pozostaje mu tylko życzyć powodzenia w dalszej karierze.